PRZEJŚCIE
Pierwszy
Ostatni
Poeta
Stary wazon
Prośba
Wyznanie
Kuchnia
Baśń o młynkach
Ulica
Wspomnienie z Lipska
Katalog
Opowieść orientalna
Piosenka wiosenna
W parku
Oceanarium
Psy i koty
Studium
Bird
Babcia
Helena
Antybożec
Baśń dla Irminy
Porównanie homeryckie
Zstąpujący robotnicy
Który idziesz
Rano
Pojmowanie
L.A.Woman
Poszukiwania
Chwile
Galeria
Grafiki Gielniaka
Dialog
Nazca
Vivian
Lois
Anons
Dziennik pokładowy
SMS
RPG
Cykl
Pejzaż
Raport
Jest
Ekonomia humanistyki
Tlen
Manuskrypt
Casus extremus
Przedmioty
Płaskoziemcy
Wykład
Ono
Nie ma
Psalm buntowniczy
List
Style odbioru
Wiedz
Nic więcej
Mów do nas
Przejęcie
WYKŁAD
Istnieją improwizacje na tyle mistrzowskie,
że wykraczają nieomal poza własne ramy.
I nawet zasługują na uwagę.
W jakiejś mierze.
W hiperdynamicznie zmieniających się okolicznościach,
niestabilnych układach, warunkach pływowych,
brzegowych, w przestrzeniach permanentnych fluktuacji
niektórzy
zdają się dokonywać
cudów improwizacyjnej kombinatoryki.
Ich operacjonalizacje, racjonalistyczne,
jak się zdaje, strategie
sugerują wręcz, że ktoś wreszcie
przestał myśleć w trybie ad hoc,
spekulować w stylu in statu nascendi,
podejmować decyzje suboptymalne.
Bądźmy jednak poważni.
I zaimprowizujmy to sobie wprost.
W pętach presji, pętlach emocji,
pułapkach
jakichś moralności, jakichś prawd, chwil,
nieodwołalnie przykuci do prowizorycznych galer,
nieodmiennie płyniemy
przez wzburzone sesje, poligony
po suboptymalnych kursach
w bliżej nieokreślone pobliża.
I domniemywać możemy jedynie,
kto jeszcze
zaimprowizował, improwizuje
i improwizował będzie
wszystkie te nasze ułomne wyprawy,
kto, drodzy państwo, wchodzi z nami
w arcyzłożone interakcje.
To wszystko z mojej strony,
nie chciałbym przedłużać, oto moja
elitarna nadimprowizacja, metaimprowizacja,
panimprowizacja,
stworzona pod presją konwencji,
na potrzeby publikacji,
na chwiejącym się pokładzie
egzystencji i składni.
Jakieś pytania?
Proszę improwizować.