WSPOMNIENIE Z LIPSKA

Zmul­ti­pli­ko­wa­ne chó­ry Bacha mil­czą, arie i recy­ta­ty­wy
zamknię­te w zafo­lio­wa­nych, pla­sti­ko­wych pudeł­kach.

Oprócz tego dwo­rzec kole­jo­wy.
Bez­sen­ne, lśnią­ce kon­ste­la­cje skle­pów,
wyna­laz­ków, świetl­nych tablic, rucho­mych scho­dów, wind.
Podróż­ni mówią gło­śno, cią­gną za sobą waliz­ki, trans­por­tu­ją
ciem­ną mate­rię zmę­cze­nia.

Dwo­rzec wiel­ki i pięk­ny jak roz­pę­dzo­ny sta­tek kosmicz­ny.
Jak peł­na wrza­wy sko­lo­ni­zo­wa­na galaktyka.