TRUCK

lubię myśleć, jadę i myślę,
i tak pra­wie cały dzień,
radia słu­cham, ale tyl­ko
cza­sem, gdy już nie­źle
zmę­czę się myśle­niem
albo gdy tęsk­nię za czymś,
sam nie wiem za czym,
za domem, jasne, oczy­wi­ście,
nie mam cza­su na zwie­dza­nie,
nie wni­kam, jeż­dże­nie
to nie tury­sty­ka, liżę cukier­ka
przez szyb­kę, wszyst­ko tyl­ko
miga, gdy robię dłu­gą tra­sę,
nigdy nie wiem, co tak
dziw­nie pach­nie, brzmi,
gdy leżę wio­sną, latem
przy otwar­tym oknie,
w kabi­nie peł­nej mro­ku,
ciszy, na jakimś par­kin­gu,
co mógł­bym zoba­czyć,
gdy­bym był nur­kiem,
astro­nau­tą, bada­czem,
o tym wła­śnie lubię myśleć,
gdy jadę, zwłasz­cza zimą,
jesie­nią albo nocą, wte­dy
myśli się naj­le­piej o sobie,
o świe­cie, o tym wszyst­kim
innym