BRZEG
Nuty
Quendi
Περὶ ποιητικῆς
Przestrzeń
Waterboarding
Dłonie
R+
Purgatorio
Memento
Światła
Room
Cięcie
Test
Roy
Temalacatl
III
Sąd
Monolog
Głód
Archeony
Infiltrator
Pułapki
Równowaga
جبل مرة
Zakład
Wariant /
Przypadki
Niestety
My
Carlo
Właściwie
Zdjęcie
Dragon
Annales
Zarys
Sybil
Meandry
Pan
Moi
Późno
Pracownia
Proces
Skowyt
Zatoka
Dlatego
Liryka
Uluru
Niechcenie
Ogniwo
To
Misja
Animot
Gospodarka
Dyada
Cesarz
Traktat
Codex
Apelacja
שבע
[…]
SKOWYT
podły, podły, jaki podły, ale i ludzki,
panie złoty, bom przecie nie zwierzę,
choć skamlę żałośnie, wiję się
jak robak, brudną szmatą jestem,
łachmanem, strzępem, marną reszteczką,
niczym więcej, wiem, klęknę nawet,
widzicie, klęczę i żebrzę, klnę się,
dajcie, panowie złoci, łaskawcy,
dobrzy ludzie, miejcie litość,
pozwólcie popatrzeć, nie przeganiajcie
jak psa, nie odtrącajcie od nóg,
od nóżek waszych zacnych, do nich
padłem, sami widzicie, wzdragacie
się, i słusznie, ja sam wstręt do siebie
czuję, brzydzę się sobą, tym, co
mówię, bo to podłe, to niegodziwe,
wiem, ale pozwólcie, nie tknę przecie,
słówka nie pisnę, niczego, nic, nic,
ja z boku, ja tylko z boku, z cienia,
jakby, łaskawco, zza firanki, przez
szpareczkę w drzwiach uchylonych,
jak dziecko na pogrzeb spoziera
cudzy, tak ja spojrzę tylko, jeno
zerknę, okiem rzucę, jak on, wielki,
a łamie się, pada, czy ja wiem po co,
bo i ja złamany, upadły jestem, ja, ja,
dobrodzieje moi, ja niczego już
nie czuję, nie wiem, umarłem, ostygłem,
wywietrzałem całkiem, ale jak ja ból
zwącham, jak ja bólu posmakuję, to,
wierzcie mi, znów wiem, że jestem,
rozumiecie, jakby zmartwychwstaję
nagle, Boże, niegodziwe to, nikczemne,
ale skoro wydałem, przysłużyłem się,
dajcie spojrzeć, choć przez mgnienie,
jak on upada, łamie się, jak trzęsąc się
podpisuje, to podłe, podłe, o Boże,
wielkim nikczemnikiem jestem, nie
ma istoty nikczemniejszej ode mnie,
ale widzieć, zobaczyć pragnę, muszę,
każdy chce tu przecie żyć jakoś, żywić się
czymś, głód swój karmić, a że ja, podlec,
głód swój psi tym właśnie karmię, cóż
poradzić, ja, panowie, ja sam siebie
nie ulepiłem, wiem, że Ojciec niebieski
skarze mnie za to, niechybnie, ale ja
stworzeniem tylko, dziełem jestem,
jestem, jaki jestem, no taki, nie inny,
ale zanim osądzi i skarze, dajcie popatrzeć,
On widzi, z góry patrzy na cudzą hańbę,
niech i ja z góry na cudzą hańbę popatrzę,
dajcie spojrzeć z wysoka, krwi pochłeptać,
pozwólcie z martwych powstać, patrzeć,
jak tamten, taki wielki, niezłomny niby,
niby taki hardy, taki mocny, drży cały,
płacze, ślini się, osmarkuje, wyje, skamle,
ale wbrew sobie, wszystkiemu, co
ukochał, podpisuje, bądźcie ludźmi
dla człowieka, litość miejcie,