PRZEJŚCIE
Pierwszy
Ostatni
Poeta
Stary wazon
Prośba
Wyznanie
Kuchnia
Baśń o młynkach
Ulica
Wspomnienie z Lipska
Katalog
Opowieść orientalna
Piosenka wiosenna
W parku
Oceanarium
Psy i koty
Studium
Bird
Babcia
Helena
Antybożec
Baśń dla Irminy
Porównanie homeryckie
Zstąpujący robotnicy
Który idziesz
Rano
Pojmowanie
L.A.Woman
Poszukiwania
Chwile
Galeria
Grafiki Gielniaka
Dialog
Nazca
Vivian
Lois
Anons
Dziennik pokładowy
SMS
RPG
Cykl
Pejzaż
Raport
Jest
Ekonomia humanistyki
Tlen
Manuskrypt
Casus extremus
Przedmioty
Płaskoziemcy
Wykład
Ono
Nie ma
Psalm buntowniczy
List
Style odbioru
Wiedz
Nic więcej
Mów do nas
Przejęcie
RANO
Co rano przechodzisz na drugą stronę lustra,
przenikasz przez oprawione w mosiądz
mętne szkło świtu.
Rozpostarte skrzydła sennych koszmarów
szumią ci jeszcze nad głową,
bluszcze dusznych snów nadal
pętają twoje nogi,
kiedy przeprawiasz się na drugą stronę
używając kremu,
dwóch cienkich pędzelków, tuszu do rzęs,
pudru, szczotki do włosów.
Błyszczy zielona tęczówka w aureoli z tuszu.
To znaczy, że wróciłaś.
Raz jeszcze
udało ci się przejść przez portal świtu
na drugą stronę mosiężnego lustra.
Wróciłaś.
Dobiegł końca kosmetyczny rytuał.
I pomogłaś mi wrócić.