PURGATORIO

co ja tu robię sens nada­ję tej
kra­inie do zna­cze­nia dora­stam
wciąż pamię­tam kim byłam

byłam strzę­pem złe­go snu tłu­stych
cele­bry­tów sza­man­ką odmien­nych
sta­nów bogi­nią skło­tów śmiet­ni­ków

mię­dzy cza­sem a świa­tłem nadal
zde­rzam się z beto­nem jed­no­czę
z asfal­tem wta­piam w mrok w tło

ale tu obda­rzo­no mnie łaską
mową gło­sem mówię mówię
pro­szę tych któ­rzy dokądś dążą

stań bli­żej pozwól być cie­niem
bo cień to już pra­wie pra­wie cia­ło
a cia­ło to już pra­wie pra­wie życie

a życie jest czymś wię­cej znacz­nie
wię­cej niż obra­zem jest cier­niem
nie spoj­rze­nia pra­gnę ale cie­bie

któ­ry idziesz chcę zamiesz­kać w 
tobie w cie­płej tkan­ce w mię­sie
w pal­cu w sto­pie w mokrej glinie