PSY I KOTY

Nagle bez­pań­skie, niczy­je,
pod­czas woj­ny
zawie­ra­ją przed­śmiert­ne przy­mie­rze.

Pod­czas woj­ny
podwór­ko­wi anta­go­ni­ści
two­rzą zwie­rzę­cą koali­cję.

Sojusz­ni­ków draż­ni
zapach ben­zy­ny, sma­ru,
mecha­nicz­ne wycie czoł­gów.
Sojusz­ni­cy nie akcep­tu­ją
peł­za­ją­cych po ich tery­to­rium
opan­ce­rzo­nych cie­ni.

Nocą
wyda­ją dłu­gie, prze­cią­głe oświad­cze­nia.
Pod osło­ną mro­ku skła­da­ją ochry­płe dekla­ra­cje.

W dzień uni­ka­ją żoł­nie­rzy,
ich spra­gnio­nych cie­pła dło­ni.
Sierść zwie­rząt nie sprzy­ja
żad­nej ze stron kon­flik­tu.

Prze­sta­ją ufać ludziom,
nie wie­rzą już nawet
ran­nym cywi­lom.

Kon­tem­plu­ją znisz­czo­ne pło­ty,
zbom­bar­do­wa­ne domy,
potłu­czo­ne wazo­ny.

Zdy­cha­ją pogo­dzo­ne
przez arty­le­ryj­skie pociski.