PRZEJŚCIE
Pierwszy
Ostatni
Poeta
Stary wazon
Prośba
Wyznanie
Kuchnia
Baśń o młynkach
Ulica
Wspomnienie z Lipska
Katalog
Opowieść orientalna
Piosenka wiosenna
W parku
Oceanarium
Psy i koty
Studium
Bird
Babcia
Helena
Antybożec
Baśń dla Irminy
Porównanie homeryckie
Zstąpujący robotnicy
Który idziesz
Rano
Pojmowanie
L.A.Woman
Poszukiwania
Chwile
Galeria
Grafiki Gielniaka
Dialog
Nazca
Vivian
Lois
Anons
Dziennik pokładowy
SMS
RPG
Cykl
Pejzaż
Raport
Jest
Ekonomia humanistyki
Tlen
Manuskrypt
Casus extremus
Przedmioty
Płaskoziemcy
Wykład
Ono
Nie ma
Psalm buntowniczy
List
Style odbioru
Wiedz
Nic więcej
Mów do nas
Przejęcie
PRZEDMIOTY
I.
Do zwierząt i roślin
najprzepiękniej mówił
Franciszek.
Lecz arcymówcą przedmiotów
był tylko
Rilke.
Przedmioty pozaklinał w Rzeczy
i rozmawiał o nich
– twarzą w twarz –
z nocnym aniołem przeczystej grozy.
Jak równy równemu
powiedział Rzeczy,
aż anioł przeczystej grozy
wstrzymał oddech i
stał,
stał,
stał –
wstrząśnięty.
II.
Jeśli Rilke był dostojnym szamanem,
kim był, jest
– bo chyba wciąż jeszcze żyje –
ten, kto stworzył
Całun,
Sudarion,
Tilmę?
Jeśli Rilke pozaklinał przedmioty,
co zrobił, co z materią robi
– bo najwyraźniej jeszcze nie skończył –
ten drugi?
III.
Nad wielkimi elegiami
gną karki oniemiali
spece od zawiłej mowy.
Nad Triadą Artefaktów,
nad
Bermudzkim Trójkątem Relikwii
w najgłębszym milczeniu
pracują zdumione sztaby.
Teoretycy sztuki, okuliści, fizycy jądrowi,
ci z NASA,
uzbrojeni w mikroskopy, oftalmoskopy,
rentgenowskie promienie
i całą laboratoryjną niewiarą.
Gdyby istnieli, w badaniach z pewnością
– jako nadświetlni eksperci –
uczestniczyliby wstrząśnięci kosmici.
IV.
Czy już to o czymś
nie świadczy?
Czy już samo to
w najbardziej ślepe oczy
najoczywiściej nie bije?
Kto wie, kto wie.
Skoro Rilke potrafił przedmioty
zaczarować w Rzeczy,
to czy ten, który
przez płótna stare do dziś jeszcze
wraz z matką swą
najarcyprzedziwniej prześwieca,
nie jest przypadkiem
Tym Drugim?