PRZEJŚCIE
Pierwszy
Ostatni
Poeta
Stary wazon
Prośba
Wyznanie
Kuchnia
Baśń o młynkach
Ulica
Wspomnienie z Lipska
Katalog
Opowieść orientalna
Piosenka wiosenna
W parku
Oceanarium
Psy i koty
Studium
Bird
Babcia
Helena
Antybożec
Baśń dla Irminy
Porównanie homeryckie
Zstąpujący robotnicy
Który idziesz
Rano
Pojmowanie
L.A.Woman
Poszukiwania
Chwile
Galeria
Grafiki Gielniaka
Dialog
Nazca
Vivian
Lois
Anons
Dziennik pokładowy
SMS
RPG
Cykl
Pejzaż
Raport
Jest
Ekonomia humanistyki
Tlen
Manuskrypt
Casus extremus
Przedmioty
Płaskoziemcy
Wykład
Ono
Nie ma
Psalm buntowniczy
List
Style odbioru
Wiedz
Nic więcej
Mów do nas
Przejęcie
PROŚBA
I.
Zaduszkowe kwiaty, znicze,
hibernujące krucyfiksy, skute lodem ciernie,
przymarznięte do nagrobków,
do skrzypiących pokładów pogrzebowych łodzi,
przepływają przez białe jezioro śniegu –
na drugi brzeg ludzkiej pamięci.
II.
Zimowi umarli, podbiegunowe mumie,
zjadacze wspomnień i szronu,
siostry i bracia Chłodu,
nieruchomi przewoźnicy przedmiotów
pozbawionych historii i ważkości,
poligloci niebytu, sztywni grypserzy,
cmentarni szyfranci,
przybrane dzieci Charona i trupiej Enigmy,
którzy na drążeniu oniemiałej gleby
zjedliście własne i cudze zęby,
czerwie naszych stygnących,
wielomównych trzewi,
naszych wszystkich,
najzimniejszych wątpliwości,
biegle władający
skostniałymi dialektami nocnej mistyki,
narzeczami metafizycznej pustki,
wszystkimi językami lingwistycznej nicości.
III.
Bądźcie dobrzy, czarnoziemni aniołowie,
bladzi grabarze uśmiechu i ciepła,
bądźcie prawi, żwirowi posłańcy,
nieomal żywi
i wielce łaskawi,
niech mnie z milczenia leczą
podniebienia wasze podziemne,
wasze krecie wargi,
niech rozbrzmiewają we mnie,
we wnętrzu pustej arktycznej katedry,
wasze pulsujące lodowce,
niech rozbrzmiewają we mnie uparcie
wasze mroźne, ostre jak sople
głosy.