PROCES

Nikt im wiel­kiej krzyw­dy
nie uczy­ni.

Переплавка nie kator­ga.

Upań­stwo­wi się ich
po cichu i po krzy­ku.

Elek­try­fi­ko­wać, uczyć,
poić jak nale­ży.
Без водки — никак.
Сделать своими через стакан.

I cze­kać.
Ile trze­ba.

Zro­bi się z nich ludzi,
towa­rzy­szy, prze­pi­so­wo,
bez ochy­by.

Rewo­lu­cja.
Ale, wie­cie, jak wol­no suną­ca
po śnie­gu ich­nia pło­za,
job jej mać.

Strze­lać nie lzia.
Roz­pusz­czać.

Nie masz Jaku­ta, Czuk­cza,
nie masz takie­go prze­klę­te­go sza­ma­na,
któ­ry by w koń­cu
nie stop­niał.

Tyl­ko, bra­cie, odpo­wied­nio
pod­grze­wać.
Powo­li,
powo­lut­ku.
Od spodu.

Wyto­pi się z dzi­kich
dzi­kość
na wol­nym ogniu
jak tłuszcz z foki.



Будет наше.

Чистое, почти.
Как слеза.

Гнать будем своё.
Крепкое — аж дыхание сперло.

Увалит любого,
кто рискнёт попробовать.