PRZEJŚCIE
Pierwszy
Ostatni
Poeta
Stary wazon
Prośba
Wyznanie
Kuchnia
Baśń o młynkach
Ulica
Wspomnienie z Lipska
Katalog
Opowieść orientalna
Piosenka wiosenna
W parku
Oceanarium
Psy i koty
Studium
Bird
Babcia
Helena
Antybożec
Baśń dla Irminy
Porównanie homeryckie
Zstąpujący robotnicy
Który idziesz
Rano
Pojmowanie
L.A.Woman
Poszukiwania
Chwile
Galeria
Grafiki Gielniaka
Dialog
Nazca
Vivian
Lois
Anons
Dziennik pokładowy
SMS
RPG
Cykl
Pejzaż
Raport
Jest
Ekonomia humanistyki
Tlen
Manuskrypt
Casus extremus
Przedmioty
Płaskoziemcy
Wykład
Ono
Nie ma
Psalm buntowniczy
List
Style odbioru
Wiedz
Nic więcej
Mów do nas
Przejęcie
PIOSENKA WIOSENNA
Aluminiowe rynny lśnią,
imitują srebrne wodospady,
zakwitają anteny
i ramiona pięknych dziewczyn.
Słońce reanimuje toksyczne trawy.
Pasażerskie samoloty
– atmosferyczne anioły –
zakreślają granice przestrzeni.
Wskrzesza wydrążone drzewa.
Zachłystują się ciepłym powietrzem
samochody i wieżowce.
Przywołuje z wielkiej oddali
czarne, artretyczne krzewy.
Lekko gorączkują chodniki,
autobusy i ściany kamienic.
Asfalt znów jest hodującym zebry
Murzynem.
Słońce reanimuje toksyczne trawy,
wskrzesza wydrążone drzewa,
przywołuje z wielkiej oddali
czarne, artretyczne krzewy.
Palce nagle przebudzonych poetów
stają się grzbietami leniwych kotów.
Ziewających,
wygłodniałych i drapieżnych.
I gotowych na wszystko.
Naprawdę na wszystko.
Na każde kłamstwo.