BRZEG
Nuty
Quendi
Περὶ ποιητικῆς
Przestrzeń
Waterboarding
Dłonie
R+
Purgatorio
Memento
Światła
Room
Cięcie
Test
Roy
Temalacatl
III
Sąd
Monolog
Głód
Archeony
Infiltrator
Pułapki
Równowaga
جبل مرة
Zakład
Wariant /
Przypadki
Niestety
My
Carlo
Właściwie
Zdjęcie
Dragon
Annales
Zarys
Sybil
Meandry
Pan
Moi
Późno
Pracownia
Proces
Skowyt
Zatoka
Dlatego
Liryka
Uluru
Niechcenie
Ogniwo
To
Misja
Animot
Gospodarka
Dyada
Cesarz
Traktat
Codex
Apelacja
שבע
[…]
PAN
Ten pan – to pan Tadeusz, mamo.
Różewicz od boleśnie ściśniętego gardła.
A zdjęcie jest pana Adama.
Hawałeja od utrwalania świata.
*
Prosty obozowy płaszcz.
Szal skazańca.
Zmięta czapka
w zaciśniętych dłoniach.
Jedna rękawiczka.
Twarz starego stróża
otchłani.
Róża, która wyrosła i zwiędła
na toksycznym podłożu,
na ludzkim wysypisku.
*
Wywołany nie wiadomo gdzie i kiedy.
Nie wiadomo przez kogo.
Nie wiadomo po co.
*
Samotny w zbezczeszczonej przestrzeni.
Samotny na apelowym
placu.
Mieszkaniec wypatroszonego świata,
syn wybebeszonej ziemi,
świadek od pilnowania
śmietnika.
Wygląda, jakby właśnie zlazł z pryczy
i wylazł z cuchnącego baraku.
Więzień.
Funkcyjny od zbędnych rzeczy,
gnijącego mięsa, pogniecionych puszek,
uduszonych resztek, jałowej
materii, rozwłóczonych tkanek.
*
W tle czarno-biała góra papierów,
szmaty, kubły, wulkany
wyrzygujące
odpadki.
Płyty z blachy.
Nagie gałęzie, strzęp
nieba.
*
Zima.
Pan Hawałej mierzy do pana
Różewicza.
Celuje prosto w serce.
Pan Różewicz stanął
oko w oko z bezlitosnym
obiektywem.
Patrzy na nadzorcę.
Oprawcę.
Spojrzenia panów są zimne
jak niemieckie szkło mistrza Zeissa.
Palec pana naciska
spust, pan zamiera.
*
Co ze sobą zabrać
na tamten brzeg?
Nic.
Może tylko to.
Tę jedną
rzecz, proszę.
Tę fotografię
z osiemdziesiątego dziewiątego,
mamo.