OFIAROWANIE

Oto wie­dzie­my ku tobie
dziec­ko szla­chet­nej krwi.

Wska­za­ne przez kapła­nów,
nie­ska­la­ne, czy­ste, zdro­we,
pięk­ne, któ­re­go sny
spo­koj­ne są i ciche
jak powierzch­nie jezior.

Ofia­ru­je­my ci je, Inti,
jako dar wią­żą­cy
zie­mię i nie­bo.

Racz przy­jąć liście koka,
zło­te posąż­ki,
musz­le wyję­te z morza,
włócz­nię przy­ozdo­bio­ną
pió­ra­mi koli­bra, pasma
wło­sów, kro­ple potu, śli­ny,
krwi, paznok­cie dzie­ci, któ­re
modli­ły się, aby zostać
wybra­ne, gdyż pra­gnę­ły
zjed­no­cze­nia z tobą, Lśnią­cy.

Nie­ła­twa była nasza
wędrów­ka przez zim­ne
wąwo­zy, stro­me grzbie­ty,
zie­mie nie­zna­ne, błą­dzi­li­śmy
wśród mgieł, lamy pada­ły,
śle­pli­śmy, ogłu­sza­ły nas
wia­try, rani­ły kamie­nie.

A jed­nak wie­dli­śmy dro­gą
pro­stą ku tobie to dziec­ko.

Przyj­mij je.

Tę modli­twę.
I sta­ra­nia nasze.

Pacha­ku­ti.

Wej­rzyj, Lśnią­cy,
w małe ser­ce,
wychło­dzo­ne, zatrzy­ma­ne nagle,
zamar­z­nię­te na świę­tym szczy­cie.

W to, co ludz­kie.

Bli­skie,
naj­bliż­sze,
naj­droż­sze,
nasze.

Zim­ne.

Two­je.

Ogrzej,
ożyw,
strzeż.

Inti.

Pacha­ku­ti.