ODDALENIE
Aż dotarłem do tego miejsca,
zawędrowałem do leśnego zakątka,
który zechciał być moim domem.
Druhem moim, kumem serdecznym
stał się nekrofag bystrooki, arcyprzebiegły,
eksplorator wysypisk, pożeracz resztek,
od miast stroniący obieżyświat, podróżnik
między krainami, infiltrator niezliczonych biomów,
zaświatów, przeczesujący w ultrafiolecie
rozległe tereny
w poszukiwaniu śladów moczu, krwi,
najsubtelniejszych wzorów,
trudno dostrzegalnych przesłanek, poszlak,
dowodów.
Szerokoskrzydły, ostrodzioby,
ustrojony w monarszy pióropusz
mięsożerca niegardzący nasionami,
drapieżny smakosz kostnego szpiku, jaj,
rabuś grobów i gniazd,
oszust zwodzący, spryciarz wywodzący w pole lisy,
wodzący za nos wilki,
szpieg w romantycznej opończy, połyskującej
metalicznie szafirem, ametystem, jadeitem,
mistrz żałobnych ceremonii,
wtajemniczony w funeralne rytuały
układania liści, gałązek, kamyków
wokół ciał umarłych braci.
Jest duszą mojej pamięci,
rdzeniem moich myśli,
nordycką muzą.
Czarną runą.
Raną świadomości, nocą otwartą
na wiele interpretacji.