POWRÓT
Droga
Posłańcy
Ofiarowanie
Pando
In utero
Narada
Kurru
Chatka
Ojciec
Batalia
Komunikat
Niby
Lód
Matka
Noah
WTC
Vianney
Blanche
Jacques
Ted
Iwao
Kwestia
Magda
Hermann
Invocatio
Echo
Echa
Zwrot
Konfrontacja
Koniec
Full
Trójpodział
Paradoks
Maski
Zuzanna
Siostrzyczki
Operacja
Zjednoczenie
Ramy
Sztuka
Sklepienie
Podłoże
Głębia
Monstrum
Mowa
Otwarcie
Sytuacja
Preludia
Turbulencje
Szmer
Maruta
Hibakusha
Rada
Nekropolis
Dziewczynka
Epitafia
Sekcja
Oponentka
Dar
Brzeg
NIBY
Mam jakiegoś chłopa; dom.
Niby mam.
Sarny rano przychodzą pod
moje okno. I patrzą.
Siostrzyczki.
Wychowałam się na wsi, więc wiesz.
Kocham konie, są takie
mądre,
piasek, wodę.
Wrzosy, jabłonie.
Las. Pola. Otwarte przestrzenie.
Ale co mi po tym
wszystkim.
Skoro nie mam już jego.
Matka nie powinna żyć dłużej
niż jej dziecko.
Wiem, gdzie
trafią wszystkie bibeloty,
pamiątki.
Zdjęcia, filmiki,
jego książki, rysunki, laurki.
Moje muszle, ikebany.
Na śmietnik albo
do sklepu z gratami.
W najlepszym razie do obcych
domów.
Nikt niczego
nie odziedziczy,
niczego nikt.
Nikt.
Rozumiesz?
Wiesz, co to znaczy?