MOI

Fik­sa­ci, mania­cy,
sza­le­ni kolek­cjo­ne­rzy,
pomy­le­ni kusto­sze.

Któ­rzy nur­ku­je­cie w śmiet­ni­kach.
Mysz­ku­je­cie po stry­chach.

By wydo­być na świa­tło dzien­ne
wazo­ny, znacz­ki,
zega­ry,
zdję­cia.

Poła­wia­cze mar­no­ści,
nie­zmor­do­wa­ni myśli­wi,
tro­pi­cie­le
szkla­nych kulek,
poro­wa­tych kamie­ni.

Zatra­ce­ni kusto­sze,
któ­rych od nad­mia­ru
nie boli gło­wa.

Ner­wo­wi maga­zy­nie­rzy,
któ­rych iry­tu­je
wiecz­ny cze­goś
brak.

Nie­na­sy­ce­ni, wy wszy­scy,
któ­rzy mieć pra­gnie­cie,
któ­rzy szu­ka­cie jęcząc,
a nie znaj­du­jąc – roz­pa­cza­cie.

Zważ­cie.

Jest ktoś, kto chce
posiąść was.

Kto chce was dotknąć,
zli­czyć, nazwać.

Prze­jąć was na wyłącz­ną
wła­sność.

Kto chce na was poło­żyć rękę.
I nie­prze­rwa­nie na was
patrzeć.

Ktoś, kto was z upo­rem gro­ma­dzi,
szu­ka, szu­ka was
po piw­ni­cach,
po stry­chach –
od tak
daw­na.