POWRÓT
Droga
Posłańcy
Ofiarowanie
Pando
In utero
Narada
Kurru
Chatka
Ojciec
Batalia
Komunikat
Niby
Lód
Matka
Noah
WTC
Vianney
Blanche
Jacques
Ted
Iwao
Kwestia
Magda
Hermann
Invocatio
Echo
Echa
Zwrot
Konfrontacja
Koniec
Full
Trójpodział
Paradoks
Maski
Zuzanna
Siostrzyczki
Operacja
Zjednoczenie
Ramy
Sztuka
Sklepienie
Podłoże
Głębia
Monstrum
Mowa
Otwarcie
Sytuacja
Preludia
Turbulencje
Szmer
Maruta
Hibakusha
Rada
Nekropolis
Dziewczynka
Epitafia
Sekcja
Oponentka
Dar
Brzeg
MASKI
I.
Nigdy nie nosiłem żadnych masek. Maski? Co
to? Czym one w ogóle są? Maski są dla słabych,
ja plułem na wszystkie role gęstą śliną, zawsze
własną, nigdy nie cudzą, byłem aktorem, ale
równie dobrze mógłbym być mordercą, o, tak,
pogardzałem każdym, bez różnicy, mieszałem
z błotem wielkich i małych. Czy byłem tyranem?
Czy terroryzowałem własną rodzinę? No cóż.
Powiedziałbym raczej, że byłem Sobą. Zawsze.
Nigdy niczego przed nikim nie udawałem.
Czy zagrałem wampira? Makbeta? Nie. Potwory
wcieliły się we mnie. Czy podczas kręcenia
Fitzcarraldo reżyser gonił mnie z naładowanym
pistoletem i groził mi śmiercią? Ależ tak. Tak!
Czy statyści, widząc to, zaoferowali mu pomoc,
bo wszyscy mieli mnie już dość i chcieli jedynie
mojego szybkiego zgonu? He, he. Czy przez
czternaście lat gwałciłem Polę, moją śliczną
córeczkę? Za daleko się, psy, posuwacie. Co wam
do tego? Spierdalajcie! Natychmiast spierdalajcie.
Bo postrzelę. I będę patrzył z uśmiechem, jak
godzinami zdychacie, aż w końcu zdechniecie,
a wtedy plunę na was gęstą śliną. Moją. Własną.
Prawdziwą. Nie wierzycie? Nigdy dla nikogo nie
grałem, słyszycie? To inni, te wszystkie żałosne
skurwysyny, zawsze grali dla mnie. Grali tak,
jak chciałem. Jak im zagrałem. A grałem ostro.
II.
Zawsze chciałem grać. Ale gdy już zacząłem,
zrozumiałem, że nie mogę udawać. Że muszę
zawsze grać szczerze. Oznacza to tylko tyle,
i aż tyle, że w gruncie rzeczy powinieneś jedynie
odgrywać siebie. Może dlatego właśnie udało
mi się odnieść sukces? Że grałem, ale nigdy
nie udawałem kogoś, kim nie jestem? Staram
się nie nosić masek. Maski są śmieszne. Kupiłem
kaskaderom z Matrixa motocykle. Zrobiłem to,
bo po prostu naprawdę ich polubiłem. Pomagam
chorym dzieciom. Czy to takie dziwne? Kto
z was, na moim miejscu, mając tyle pieniędzy,
nie zrobiłby tego samego? Straciłem ukochaną.
Moja córeczka urodziła się martwa. River…
przedawkował, zostawił mnie tu samego…
Mogłem upaść. Nie upadłem. Bo jednak, mimo
wszystko, szczerze kocham życie. Dlaczego
nie dotykam pięknych kobiet, gdy pozuję z nimi
do zdjęć? Szanuję je. Szanuję siebie. Zrobili mi
kiedyś zdjęcie, jak siedzę gdzieś na ławce i jem
kanapkę. Tak właśnie powstał mem Sad Keanu.
To miłe, że moi fani zorganizowali Cheer Up
Keanu Day. Wzruszyłem się i uśmiałem. Tak,
to prawda, że gdy jeden z graczy krzyknął „You’re
breathtaking!”, instynktownie odkrzyknąłem
„You’are brethtaking! You’re all breathtaking!”.
Twierdzicie, że to wiele o mnie mówi? Być może.