PRZEJŚCIE
Pierwszy
Ostatni
Poeta
Stary wazon
Prośba
Wyznanie
Kuchnia
Baśń o młynkach
Ulica
Wspomnienie z Lipska
Katalog
Opowieść orientalna
Piosenka wiosenna
W parku
Oceanarium
Psy i koty
Studium
Bird
Babcia
Helena
Antybożec
Baśń dla Irminy
Porównanie homeryckie
Zstąpujący robotnicy
Który idziesz
Rano
Pojmowanie
L.A.Woman
Poszukiwania
Chwile
Galeria
Grafiki Gielniaka
Dialog
Nazca
Vivian
Lois
Anons
Dziennik pokładowy
SMS
RPG
Cykl
Pejzaż
Raport
Jest
Ekonomia humanistyki
Tlen
Manuskrypt
Casus extremus
Przedmioty
Płaskoziemcy
Wykład
Ono
Nie ma
Psalm buntowniczy
List
Style odbioru
Wiedz
Nic więcej
Mów do nas
Przejęcie
LIST
Najniższa Pani,
piszę do Pani, piszę,
pragnąłem to uczynić już wielokrotnie,
piszę, ale zawsze, aby, nigdy, albowiem, i.
Sam nie wiem, po co konkretnie
to robię.
Na ogół tak się nie zachowuję, zazwyczaj,
nie pojmuję, może w ogóle, właściwie,
wcale a wcale,
nie wierzę.
Nie piszę w żadnym określonym celu.
To nie jest modlitwa.
Nie wzywam wstawiennictwa.
Nie wymuszam kontaktu.
O nic nie proszę, nie chcę narzekać, dziękować,
sławić, dopytywać, zaprzeczać.
Piszę po prostu, by zakomunikować.
Że wiem.
Wiem
o Niskiej Pani.
I o tym, że ujrzała Pani
Aquéro.
I czuję się z tą wiedzą jak niegodny,
przypadkowy tragarz
konsekrowanej hostii.
Niech mi wolno będzie powiedzieć tylko to.
Wiem o więziennym lochu Najniższej Pani,
o ojcu nieudaczniku, matce wygrażającej żelaznym prętem,
o bracie, wygłodniałym zjadaczu kościelnego wosku,
o wielkiej kupie gnoju pod zakratowanym oknem,
o nieba uchyleniu i zamknięciu,
o goryczy śledztw, o zakonie.
O Testamencie.
Te fakty są jak wiązka zebranych przez Panią
w drodze do groty
gałęzi i kości,
którą jak gdybym musiał przenieść
zimą, boso, przez lodowaty strumień.
Ale po co, gdzie i komu
miałbym tę chudą wiązkę zanieść?
Tego nie wiem.
Proszę mi wierzyć.
Wiedza o Najniższej Pani
jest tak
trudna do uniesienia,
tak bolesna.
Proszę wybaczyć, ale
piszę,
by przekazać tylko to.
To jedno.