KU

Mknie­my ku naj­dal­szym brze­gom liry­ki,
ku gra­ni­com intro­spek­cji.

Jestem kosmicz­nym pilo­tem,
jeźdź­cem Tysiąc­let­nie­go Soko­ła,
wszech­wi­dzą­cym,
oddy­cha­ją­cym Przy­pra­wą nawi­ga­to­rem,
asem próż­ni,
Bez­no­gim Bade­rem wszech­świa­ta.

Pozwa­lam ci spo­glą­dać
na akce­le­ro­me­try, żyro­sko­py,
detek­to­ry, rada­ry, ska­ne­ry,
obser­wo­wać
ste­row­ni­czą kon­so­lę,
ekra­ny doty­ko­we.

Widzisz w akcji thru­ste­ry,
ante­ny,
sys­te­my komu­ni­ka­cyj­ne.

Śle­dzisz prze­bieg
i kie­ru­nek kur­su jed­nost­ki.

Dostrze­gasz mikro­ma­new­ry stat­ku,
sekwen­cje zapło­nów,
korek­ty pozy­cji, zmia­ny tra­jek­to­rii,
orien­ta­cji,
trans­fe­ro­we twi­sty.

Czu­jesz, jak Prze­ję­cie bie­rze w posia­da­nie
prze­strzeń i czas,
kon­tek­sty i zna­cze­nia,
jak eks­plo­ru­je pra­daw­ną głę­bię?

Znaj rękę nad­świetl­ne­go kapitana.