BRZEG
Nuty
Quendi
Περὶ ποιητικῆς
Przestrzeń
Waterboarding
Dłonie
R+
Purgatorio
Memento
Światła
Room
Cięcie
Test
Roy
Temalacatl
III
Sąd
Monolog
Głód
Archeony
Infiltrator
Pułapki
Równowaga
جبل مرة
Zakład
Wariant /
Przypadki
Niestety
My
Carlo
Właściwie
Zdjęcie
Dragon
Annales
Zarys
Sybil
Meandry
Pan
Moi
Późno
Pracownia
Proces
Skowyt
Zatoka
Dlatego
Liryka
Uluru
Niechcenie
Ogniwo
To
Misja
Animot
Gospodarka
Dyada
Cesarz
Traktat
Codex
Apelacja
שבע
[…]
INFILTRATOR
Nagle przestał się pojawiać.
Już ze dwa tygodnie
go nie ma.
Go nie widać.
Widać tylko jego starą,
kulejącą żonę.
Ale ona odcina się od nas.
Każdego wieczora zapala
światło w jego nagle opustoszałym pokoju,
podchodzi do okna i opuszcza roletę.
Nawet nie spojrzy.
On nie odcinał się
od nas nigdy.
Drażnił, rozwścieczał
tyle razy.
Nieustannie, bezczelnie
się gapił.
Troll skalny.
Zmurszały pień.
Dokąd się udał?
Kto go wyrwał?
Przestał infiltrować.
Już nie siedzi półnagi na kanapie,
nie świeci wielkim brzuchem
nie dłubie w nosie, nie ziewa.
Nie wtyka już nosa.
Jak on usidlał!
Kradł
wizerunek,
opychał się
cudzym
obrazem.
Nigdy nie wstawał z kanapy,
wciąż tylko siedział
i patrzył.
I zawsze jakoś wkraczał
między nas.
A teraz
go nie widać.
Go nie ma.
Prawie czujemy ulgę.
To znaczy.
Czulibyśmy ulgę, gdybyśmy tylko
nie czuli się tak
odcięci.