HOMILIA

jak trud­no sio­stry i bra­cia
żegnać tak mło­de­go czło­wie­ka

któ­ry był waszym ser­cem
ser­cem wasze­go ser­ca

wraż­li­wym
czu­łym
biją­cym dla wie­lu

na spo­tka­nie z tajem­ni­cą odej­ścia
nikt nigdy nie był nie jest nie będzie
gotów

ta tajem­ni­ca rani
oga­ła­ca

pozba­wia wie­dzy rado­ści
nie­kie­dy wia­ry



przy gro­bie łaza­rza
nasz pan
wzru­szył się głę­bo­ko

i zapła­kał

zapła­kał
w obec­no­ści żałob­ni­ków

nicze­go lamen­tu­ją­cym nie tłu­ma­czył
nicze­go nie wyja­śniał
marii mar­cie żydom
o nic nie pytał
nie pouczał zroz­pa­czo­nych

mil­czał jedy­nie

i pła­kał

tak i ja
sto­jąc dziś przed wami
nie pra­gnę
tłu­ma­czyć wyja­śniać
pytać pouczać

chcę zapła­kać

i pła­czę

pła­czę z wami
któ­rzy pła­cze­cie

pła­cze­my razem

bole­je­my nad odej­ściem tego
któ­ry był

umi­ło­wa­ny

modlę się za nie­go

za was

za nas



ser­ce wasze­go ser­ca
któ­re tu bić prze­sta­ło
nadal bije w ser­cu pana nasze­go
któ­ry z miło­ści do każ­de­go czło­wie­ka
wskrze­sił łaza­rza

wie­rzę w to

moc­no w to wie­rzę

tak

wie­rzę

cre­do in deum



amen