GDY
Gdy jest już naprawdę źle,
spróbuj podejść.
Jeśli nie zostaniesz przepędzony,
daj to, co powinieneś.
Nie dawaj niczego, co zbędne.
Ofiaruj obecność, milczenie.
Spójrz uważnie.
To wszystko.
Niekiedy możesz dołożyć dłoń.
Ale nie zawsze.
Ostrożnie.
By nie zaczęło być
jeszcze gorzej.
*
Stój z nim, z nią tak,
jakby wiązała was zmowa milczenia,
krew, modlitwa.
Stójcie na dnie cienistego kanionu,
opuszczonego przez wszystko, co żywe.
Nad ciałem martwego kota,
jedynego przyjaciela.
Nad rodzącą się lub już narodzoną
tragedią.
W pełnym napięcia staniu,
w cichym byciu
tkwi zalążek
powrotu.
Ziarno pozytywnej perypetii,
boskiej lub ludzkiej komedii.