FUZJA

Fuzja wodo­ro­wa to pro­ces,
w któ­rym jądra lek­kich pier­wiast­ków,
głów­nie izo­to­pów wodo­ru (deu­ter i tryt),
łączą się, two­rząc jądro helu
i uwal­nia­jąc ogrom­ne ilo­ści ener­gii.

Ta sama reak­cja
zasi­la gwiaz­dy, w tym Słoń­ce.

Klu­czo­wą zale­tą fuzji jest moc,
gene­ro­wa­na przez wła­ści­wie nie­wy­czer­pa­ne źró­dło,
oraz poten­cjal­na czy­stość.
Żad­nych gazów cie­plar­nia­nych
ani dłu­go­wiecz­nych odpa­dów radio­ak­tyw­nych.

ITER.
Jest wiel­kim, mię­dzy­na­ro­do­wym pro­jek­tem badaw­czym,
któ­re­go fina­łem ma być osią­gnię­cie
dodat­nie­go bilan­su ener­ge­tycz­ne­go.

Toka­ma­ki, stel­la­ra­to­ry, sta­bil­na pla­zma…

Nie ma sen­su tłu­ma­czyć. Zbyt skom­pli­ko­wa­ne.
I niko­mu nie­po­trzeb­ne.

Nie ma sen­su pytać, czy albo kie­dy.
Bo to oczy­wi­ste, że prę­dzej czy póź­niej.

Wła­ści­wie zada­ne pyta­nie brzmi.

Kto zasią­dzie na sło­necz­nym tro­nie,
z jakim demo­nem się sprzy­mie­rzy
i prze­ciw­ko komu obró­ci swe świetl­ne ostrze?

Eee…
No cóż…
Hm.
To wła­ści­wie trzy pyta­nia,
ale­ee…

Jak zawsze cho­dzi po pro­stu o to, kto
oka­że się Mak­be­tem, a kto Bankiem.