EXODUS

Mogą miesz­kać w pań­stwie o naj­więk­szym
tery­to­rium na całym kon­ty­nen­cie, mają tam
mia­sto, chlu­bę ludz­ko­ści, w któ­rym wyna­le­zio­no
alfa­bet, pismo, mają naj­star­sze na świe­cie osie­dla,
ist­nie­ją­ce nie­prze­rwa­nie i zamiesz­ka­łe od kil­ku
tysię­cy lat, mogli­by nie­ustan­nie podzi­wiać
naj­wyż­szy wodo­spad, nie musie­li­by nawet
wycho­dzić z domu, bo widzą go z okna, mają
jedy­ną w swo­im rodza­ju moż­li­wość żeglo­wa­nia
po powierzch­ni pre­hi­sto­rycz­ne­go jezio­ra, dys­po­nu­ją
nie­wy­czer­pa­ny­mi zło­ża­mi ropy naf­to­wej,
mon­stru­al­ną elek­trow­nią ato­mo­wą,
samo­lo­tem-marze­niem, naj­głę­biej poło­żo­ną
pod powierzch­nią zie­mi sta­cją metra…

A odwra­ca­ją się od tego wszyst­kie­go
ple­ca­mi. I odcho­dzą.

Nie zado­wa­la­ją ich nawet burzo­we spek­ta­kle,
tań­czą­ce bły­ska­wi­ce, śpie­wa­ją­ce arie wia­try,
nawie­dzo­ne miej­sca, w któ­rych wyła­do­wa­nia
atmos­fe­rycz­ne mogą trwać nawet dzie­sięć
godzin dzien­nie przez ponad sto pięć­dzie­siąt
dni w roku.

Dacie wia­rę, że mając t o,
t o wszyst­ko,
a nawet jesz­cze
wię­cej,
nie­skoń­cze­nie wię­cej,
j e d n a k odcho­dzą?

Dla­cze­go im to nie wystar­cza?
Dla­cze­go n i g d y im to nie wystar­cza?

Ku jakim hory­zon­tom, brze­gom
zmie­rza­ją?

Czy dokąd­kol­wiek w ogó­le zmie­rza­ją?

Czy oni sami to
wie­dzą?