DRAGON

Mam lata­ją­ce smo­ki.
Myślą­ce­go Gro­ka.
Star­lin­ki.
Iksa.
Drą­żę tune­le.
Robię pan­cer­ne truc­ki.
Wsz­cze­piam cyber­pun­ko­we
elek­tro­dy.

Ja sam jestem smo­kiem.
Wojow­ni­kiem.

Posia­dam kata­nę i uży­wam jej,
by wzmac­niać swo­ją obec­ność,
zagęsz­czać atmos­fe­rę,
wzbu­dzać respekt, dra­ma­ty­zo­wać
momen­ty nego­cja­cyj­ne, lubię
teatral­ny styl zarzą­dza­nia,
sym­bo­licz­ne mani­fe­sta­cje.

For­bes pisał o tym już
lata temu.

Ponad­to, jestem wła­ści­cie­lem pięk­nej
piły mecha­nicz­nej, któ­rą otrzy­ma­łem
od pre­zy­den­ta Argen­ty­ny, wystą­pi­łem
z nią na sce­nie, gdy wybo­ry pre­zy­denc­kie
w Sta­nach Zjed­no­czo­nych wygrał
mój
czło­wiek.

Tego tak­że nie omiesz­kał odno­to­wać
For­bes.

Posia­dam licz­ne, nie­zli­czo­ne
dra­ma­tycz­ne prze­ży­cia, na przy­kład
mam syna, któ­ry już od jakie­goś cza­su
twier­dzi, że jest moją cór­ką.
I mówi,
że jestem zły i głu­pi.

Fani Elden Rin­ga wyśmia­li
na Red­di­cie
build moje­go Zma­to­wień­ca.

Wie­lu uwa­ża, że
jestem dość dziw­ny.

Z tego, co wiem, Leonar­do też
był dość dziw­ny.

Lubił róż, lawen­do­we ciusz­ki,
prze­sad­nie dbał o wło­sy, kro­ił tru­py.
I pozwa­lał sobie na wię­cej.
Nawet w obec­no­ści swo­je­go
wład­cy.

Z tym, że on był jedy­nie
inży­nie­rem kon­cep­cyj­nym.

Nie lubił kobiet.
Nie spło­dził tuzi­na dzie­ci.
Nie miał, wie­cie, siły
spraw­czej.

Pięk­ną mecha­nicz­ną piłę mógł sobie
co naj­wy­żej naszki­co­wać.
W liście do Sfo­rzy naj­zwy­czaj­niej kła­mał,
że potra­fi kon­stru­ować pan­cer­ne wozy,
drą­żyć pod­ziem­ne przej­ścia.

Kłó­cił się publicz­nie z Anio­łem,
ale jed­nak
nie wywi­jał na miej­skim pla­cu
samu­raj­skim mie­czem.

Har­dy może i był, ale z pew­no­ścią
nie był
smo­kiem-bos­sem.

A jedy­nym smo­kiem, jakie­go
kie­dy­kol­wiek miał,
była mała jasz­czur­ka, któ­rą
sam ucha­rak­te­ry­zo­wał
na smo­ka.

Wie­cie, co z nią robił?
Wie­ki temu pisał o tym podob­no
jakiś Vasa­ri, nie­zwią­za­ny
z For­be­sem, więc nie­ko­niecz­nie
wia­ry­god­ny.

Nie uwie­rzy­cie.
Trzy­mał ją w pudeł­ku, by
stra­szyć nią swo­ich gości.