DLA

Jed­na­ko ganię i tych, któ­rzy wzię­li za zasa­dę
chwa­lić czło­wie­ka,
i tych, któ­rzy mają zasa­dę, aby go ganić,
i tych, któ­rzy ima­ją się roz­ryw­ki;
mogę pochwa­lić jedy­nie tych,
któ­rzy szu­ka­ją jęcząc.

*

To napi­sze wiel­ki Pas­cal.
Dla mnie.

Ale jesz­cze tego nie napi­sał.
Teraz jest jesz­cze jedy­nie Blaise’m,
nie­prze­cięt­nym nasto­lat­kiem.

Spójrz­cie, kon­stru­uje Pas­ca­li­nę.
Mecha­nicz­ny kal­ku­la­tor
dla swo­je­go taty.

By pan Étien­ne mógł być
naj­lep­szym kró­lew­skim
buchal­te­rem.
I lepiej liczyć.
Dla dobra spo­łe­czeń­stwa.

Popa­trz­cie przez chwi­lę
na to uta­len­to­wa­ne dzie­cię.
Dla wła­sne­go dobra.

Bo nie tyl­ko chłod­na praw­da
jest cie­ka­wa.

*

A teraz już go zostaw­my.

Niech się w spo­ko­ju dalej tru­dzi
nad zębat­ka­mi.
Pozwól­my mu tu być nikim
wię­cej niż dobrym
synem.

Leć­my dalej.