CODEX

Wie­lo­ra­kie, wrzą­ce Wszyst­ko
zre­du­ko­wa­ne
do dwóch ilu­mi­na­cji.

Wie­lo­pię­tro­wa,
labi­ryn­to­wa Jero­zo­li­ma,
śre­dnio­wiecz­ne Civi­tas Dei,
któ­re moż­na by wziąć
za moder­ni­stycz­ny wie­żo­wiec,
gdy­by nie żywa do dziś
czer­wień.

I wtrą­co­ny do klat­ki,
trzy­na­sto­wiecz­ny
Prin­ceps Huius Mun­di,
pora­ża­ją­co samot­ny,
magne­ty­zu­ją­cy, zie­lo­no­gło­wy,
któ­re­go trud­no nie wziąć
za auto­por­tret Baco­na.

Gigan­tycz­ne uprosz­cze­nie.

Ale dopusz­czal­ne w sztu­ce,
nawet tej
o dużym ciężarze.