CARLO

Wymy­ślił i stwo­rzył
inną stro­nę, wła­sny wymiar.

Nie­wy­tłu­ma­czal­nej
Obec­no­ści
w docze­snej sie­ci.

Czy­tam, że Kościół potrze­bo­wał
Influ­en­ce­ra.
Waty­kan chciał mieć wła­śnie kogoś takie­go
na swo­im poświę­co­nym ser­we­rze.
No bo jak tu wejść w Nowe Tysiąc­le­cie
bez takie­go pli­ku w papie­skiej bazie?
Bez danych dziec­ka, któ­re doje­cha­ło
cyfro­stra­dą do Nie­ba?
Stąd ta świa­tło­wo­do­wa
trans­mu­ta­cja
zwy­kłe­go pięt­na­sto­lat­ka
w Patro­na.

A nie mówi­łem, sza­now­ni
kar­dy­na­ło­wie?
Że jakiś nasto­la­tek się znaj­dzie?

To ide­al­ny kan­dy­dat.
Zuch, chło­pak.
Mode­lo­wy wir­tu­al­ny misjo­narz.
Samo­rod­ny, taki
nor­mal­ny, dany w samą porę.

Tu nie będzie nawet potrze­ba
Adwo­ka­ta, pew­nie Wasze Emi­nen­cje
widzą to wyraź­nie.
Wystar­czą dwa uzdro­wie­nia.

Poka­że­my, że i świę­tość
moż­na zako­do­wać, spa­ko­wać,
prze­słać, pobrać,
roz­pa­ko­wać.

*

To, czym był, cze­go doko­nał,
zmie­ści­ło­by się w pew­nie
w zaci­śnię­tej pią­st­ce
nowo­rod­ka.

Pew­nie nie ma cze­go
oglą­dać.

Ale zanim znik­niesz, chłop­cze.
Zanim cię wchło­nie
Wszech­sieć-Mat­ka.

Pokaż, co uzbie­ra­łeś,
co tam
masz.

Ile jest tych cudow­nych
Ser­du­szek w tej jed­nej,
zaci­śnię­tej piąstce.