WYJŚCIE
Tragic Vodka
Game Over
Wushu
Ex
BWV 988
Chanson de geste
Ateleia
Rekord
Nails
Palimpsest
Tata
Dobrostan
Kaspar
Influence
Kane
15%
CEO
Allāhu akbar
Alarm
Homilia
Fuzja
Blender
Chill
FLAC
Don’t Try
Skok
Ivett
Exodus
Kronos
Marina
Patrol
Diagnoza
Destroying Made in Heaven
Patchwork
Buntowszczik
Quapaq hucha
Nasłuch
Spektrum
Escape Room
Apokryf
Odźwierny
Aspekty
Wojtek
Dedalus
Splot
Flow
Airbus
Katakumby
Montaż
Tour de force
Plany
49
Ex libris
Sgraffito
Truck
Black and White
Stream
Peregrynacja
Cul-de-sac
Powrót
BUNTOWSZCZIK
O nie, mój panie, co to,
to nie.
Przejrzałem cię, tę żałosną grę.
Myślisz, że jesteś cwany?
Już raz to zrobiłeś.
Czytałem Porównanie homeryckie.
Fundujesz mi temporalny spacer,
pokazujesz te swoje postteksty,
magiczne wynalazki, czary-mary,
wejścia, pasaże, wyjścia,
zaawansowane techniki, salta,
migoczące światełka,
cudowne świetliki;
i czego oczekujesz?
Że zmienię zdanie?
Zmięknę?
Zdecyduję się zatrzymać bilet?
Co ma mnie poruszyć?
Ta myszka?
To, nawiasem mówiąc,
aluzja do Lwa, tak?
Łazarz?
Fiodor Michajłowicz
w dużej mierze był mazgajem.
Sam dobrze o tym wiesz.
Zmartwychwstały Raskolnikow,
dobroć księcia, mój obłęd –
to fikcje literackie.
Pisarze tak właśnie usiłują
oszukiwać samych siebie.
I słabych na umyśle.
I komu ja to mówię…
Twardą prawdę wyrażam ja.
To ja jestem sednem.
Advocatus diaboli.
Byłem nim, jestem nim
i nim właśnie na zawsze pozostanę.
Masz przed sobą autentycznego
Fiodora Michajłowicza.
Buntowszczika.
Karamazowa.
Nie zmiękczysz karamazowskiej duszy.
Niczym.
Więc żebyś się nie ważył.
Nawet się o mnie nie zająknij.
Nie próbuj mnie w to wciągać.
Dajcie mi już wszyscy
święty spokój.
Mieszajcie w mniej inteligentnych
głowach.
Oszukujcie nieoświeconych,
oczarowujcie ślepe dusze.
Jakiś błażenny
zawsze się znajdzie.
Wracam do siebie.
Wychodzę.
Bardzo mi było
niemiło, bardzo.