BLANCHE

panie pro­ku­ra­to­rze gene­ral­ny
mam zaszczyt poin­for­mo­wać
o wyjąt­ko­wo poważ­nym zda­rze­niu

mówię o uwię­zio­nej made­mo­isel­le
zamknię­tej na wpół zagło­dzo­nej
trzy­ma­nej na stry­chu poko­ik
jest ciem­ny okna zabi­to deska­mi

ona jest tam zamknię­ta
już dwa­dzie­ścia pięć lat

*

kobie­ta leża­ła zupeł­nie naga
na zgni­łym sło­mia­nym mate­ra­cu
w plą­ta­ni­nie wła­snych
nie­praw­do­po­dob­nie dłu­gich
brud­nych wło­sów
wokół niej utwo­rzy­ła się sko­ru­pa
z odcho­dów kawał­ków mię­sa warzyw
ryb i zgni­łe­go chle­ba
widzie­li­śmy też musz­le ostryg
i roba­ki bie­ga­ją­ce po łóż­ku made­mo­isel­le
pod ścia­na­mi prze­my­ka­ły szczu­ry
odór w pomiesz­cze­niu był
tak odra­ża­ją­cy
że co chwi­lę któ­ryś z nas
musiał wycho­dzić by ode­tchnąć
zmie­nia­li­śmy się
by móc kon­ty­nu­ować
śledz­two ona była pra­wie
nie­przy­tom­na jęcza­ła cicho
nie było z nią kon­tak­tu szyb­ko
odwie­zio­no ją do szpi­ta­la
umy­to nakar­mio­no

*

kim jestem panie dok­to­rze

made­mo­isel­le

gdzie jeste­śmy czy ja tu miesz­kam
czy kogoś kocham
co lubię jeść
dla­cze­go jestem taka sła­ba
boli mnie to świa­tło
czy jestem pięk­na
czy uro­dzi­łam dziec­ko
czy to dziec­ko to ja ja
gdzie są moje wło­sy
chcia­ła­bym wró­cić
do mojej ciem­nej dziur­ki
tam były malut­kie zwie­rząt­ka
przy­ja­ciół­ki gdzie jest mój
głu­piut­ki bra­ci­szek
kocha­ny dasz mi wody
i mama mam wstręt

made­mo­isel­le
pro­szę

pro­szę panie doktorze