PRZEJŚCIE
Pierwszy
Ostatni
Poeta
Stary wazon
Prośba
Wyznanie
Kuchnia
Baśń o młynkach
Ulica
Wspomnienie z Lipska
Katalog
Opowieść orientalna
Piosenka wiosenna
W parku
Oceanarium
Psy i koty
Studium
Bird
Babcia
Helena
Antybożec
Baśń dla Irminy
Porównanie homeryckie
Zstąpujący robotnicy
Który idziesz
Rano
Pojmowanie
L.A.Woman
Poszukiwania
Chwile
Galeria
Grafiki Gielniaka
Dialog
Nazca
Vivian
Lois
Anons
Dziennik pokładowy
SMS
RPG
Cykl
Pejzaż
Raport
Jest
Ekonomia humanistyki
Tlen
Manuskrypt
Casus extremus
Przedmioty
Płaskoziemcy
Wykład
Ono
Nie ma
Psalm buntowniczy
List
Style odbioru
Wiedz
Nic więcej
Mów do nas
Przejęcie
BABCIA
Badała stare przedmioty. Stare szafy,
krzywe stoły, skrzypiące krzesła.
Dostrzegała asymetrię ich kończyn,
ich kaleką egzystencję istot
krzywdzonych przez światło i powietrze.
Patrzyła, jak omdlewają,
samotne, w cieniu przybrudzonych
tapet, przytłoczone milczeniem sufitów
i drzwi. Patrzyła, jak błagają
o ręce, które kiedyś nadały im kształt,
obdarzyły sensem.
Siedząc w kuchni przy oknie, sama,
wsłuchiwała się w ich cichnące,
pomiędzy jednym oddechem zimy
a drugim, szepty. Jej szare oczy,
kiedy patrzyły na mnie, zdawały się
mówić, te szepty, mój synku,
drążą w powietrzu puste studnie.
Badała stare przedmioty. Wchodziła
w krąg ich spojrzeń – pociemniałych,
przymglonych jak tafle zakurzonych
luster, które kryją pod powierzchnią
dobrze znaną twarz.