QHAPAQ HUCHA

Trud­no się to czy­ta.
Nie jest łatwo to
przy­jąć.

Uprze­dzo­ny, nie­przy­go­to­wa­ny,
nie­kom­pe­tent­ny, prze­wraż­li­wio­ny
odbior­ca
może doznać szo­ku.

To jest coś, przez co każ­dy
musi się prze­drzeć trzy razy.

Pierw­sza lek­tu­ra to jedy­nie
pró­ba prze­trwa­nia.

Dru­ga jest koniecz­na, by zro­zu­mieć.

Trze­cia, by się z tym pogo­dzić.

Quapaq hucha.

Szok.
Ana­li­za.
Akcep­ta­cja.

Nawet ci, któ­rzy widzie­li
już wszyst­ko,
nie mają
wyj­ścia.