WYJŚCIE
Tragic Vodka
Game Over
Wushu
Ex
BWV 988
Chanson de geste
Ateleia
Rekord
Nails
Palimpsest
Tata
Dobrostan
Kaspar
Influence
Kane
15%
CEO
Allāhu akbar
Alarm
Homilia
Fuzja
Blender
Chill
FLAC
Don’t Try
Skok
Ivett
Exodus
Kronos
Marina
Patrol
Diagnoza
Destroying Made in Heaven
Patchwork
Buntowszczik
Quapaq hucha
Nasłuch
Spektrum
Escape Room
Apokryf
Odźwierny
Aspekty
Wojtek
Dedalus
Splot
Flow
Airbus
Katakumby
Montaż
Tour de force
Plany
49
Ex libris
Sgraffito
Truck
Black and White
Stream
Peregrynacja
Cul-de-sac
Powrót
SPLOT
I.
Tysiąc dziewięćset sześćdziesiąty.
Powstaje utwór na pięćdziesiąt dwa
instrumenty smyczkowe.
Dwadzieścioro czworo skrzypiec,
dziesięć altówek, dziesięć wiolonczel,
osiem kontrabasów.
Kompozytor stosuje awangardowe
techniki, klastry, glissanda, tremole,
nietypowe sposoby gry
na instrumentach, strunowe
efekty perkusyjne, mikrotony.
8’37 brzmi upiornie.
Ale Tren ofiarom Hiroszimy
odsłania porażające głębie.
Rzuca muzyczny świat na kolana.
Sonorystyczny majstersztyk
z dnia na dzień przestaje być
technicznym eksperymentem.
Zaczyna ukazywać niepojęty dramat,
pozwala usłyszeć gniewny dźwięk
nadlatującej zagłady, syreny alarmowe,
eksplozje, krzyki bezradnych ludzi.
Można się w nim dosłuchać horroru
w czystej postaci, bólu, rozdzierającej
rozpaczy i postapokaliptycznej ciszy
po atomowym Armagedonie.
II.
Dwa tysiące pierwszy.
Próba digitalizacji archiwalnych
nagrań, stworzonych w latach
osiemdziesiątych z wykorzystaniem
pętli taśmowych.
Taśmy magnetyczne ulegają degradacji.
W miarę odtwarzania, warstwa ferrytowa
oddziela się od nośnika, co powoduje
stopniowe, powolne zanikanie dźwięku.
Kompozytor postanawia uchwycić
ten proces, pozwalając pętlom grać
do momentu ich całkowitego rozpadu.
Cyfrowo rejestracje dekonstrukcję.
Zakończenie prac zbiega się w czasie
z atakiem terrorystycznym na
World Trade Center.
The Desintegration Loops ukazują się,
opatrzone przejmującą dedykacją.
„Ofiarom ataków z jedenastego września”.
Budzą powszechne uznanie.
Zapętlone dźwięki ożywają w wyobraźni,
konceptualne dzieło przypadku zachwyca,
zapis technicznego, czysto mechanicznego
procesu nabiera głębokiego znaczenia.
Z niebytu wyłania się ambientowa
medytacja o przemijaniu, kruchości,
rozpadzie pamięci, cierpieniu, destrukcji,
nieuniknionym końcu cywilizacji.
III.
Dwa tysiące dwudziesty piąty.
Ja, autor, będąc w pełni władz
umysłowych, doskonale wiedząc,
co robię, splatam
Pendereckiego z Basinskim
w swoim Wyjściu.
Albowiem pragnę poruszyć
najgłębsze struny, chcę
mówić o współczesnej tragedii,
o tragedii współczesności.
Wplątuję Tren i Loopy,
a co za tym idzie nadlatujący Bombowiec,
walące się Wieże i dziesiątki tysięcy Ofiar
w moje własne rozważania o ludzkiej
naturze, przemocy, kulturze, czasie.
Amen.