SGRAFFITO

Sku­li.

A taka była pięk­na ta Kora,
zawsze mnie wzru­szał
jej poże­gnal­ny gest, ota­cza­ły ją
zwie­rzę­ta, koty, psy,
nawet mrów­ki, sty­li­zo­wa­ne ryby,
moty­wy roślin­ne, wino­gro­na,
ziar­na, orna­men­ty, przed­mio­ty,
sto­ły, wazy.

Deme­ter posy­pa­ła się
już kil­ka lat temu.
Teraz pole­cia­ło wszyst­ko.

Co z tego, że uszko­dze­nia były
bar­dzo poważ­ne; pode­pta­li
dzie­dzic­two, zlek­ce­wa­ży­li kunszt,
zadrwi­li z kul­tu­ry,
z nasze­go urzę­du, z nas.

Sku­li i obkła­da­ją sty­ro­pia­nem.
Stan­dard.
Ter­mo­mo­der­ni­zu­ją, mistrzo­wie
archi­tek­to­nicz­nych inno­wa­cji.

Futu­ry­ści od sied­miu bole­ści.

Bo ludziom zim­no,
muszą jakoś żyć.
Ludzie obę­dą się prze­cież bez sztu­ki.
Sztu­ką się prze­cież ludzie nie ogrze­ją.

Zoba­czy­cie, jesz­cze zatę­sk­nią,
może nie ci miesz­kań­cy, nie ci
budow­la­ni bar­ba­rzyń­cy, ale ktoś
na pew­no zatę­sk­ni.

Nie chcę się tu bawić
w jakąś Kasan­drę kon­ser­wa­tor­stwa,
ale mówię, mówię wam,
zapa­mię­taj­cie moje sło­wa;
będą zry­wać, będą pła­kać,
pła­kać i rekon­stru­ować.

Wkrót­ce pój­dą po rozum do gło­wy.

Ory­gi­nal­na tkan­ka zosta­ła
bez­pow­rot­nie utra­co­na.
Szko­da.

Ale na szczę­ście mamy obszer­ną
doku­men­ta­cję.

Foto­gra­ficz­ną.