WYJŚCIE
Tragic Vodka
Game Over
Wushu
Ex
BWV 988
Chanson de geste
Ateleia
Rekord
Nails
Palimpsest
Tata
Dobrostan
Kaspar
Influence
Kane
15%
CEO
Allāhu akbar
Alarm
Homilia
Fuzja
Blender
Chill
FLAC
Don’t Try
Skok
Ivett
Exodus
Kronos
Marina
Patrol
Diagnoza
Destroying Made in Heaven
Patchwork
Buntowszczik
Quapaq hucha
Nasłuch
Spektrum
Escape Room
Apokryf
Odźwierny
Aspekty
Wojtek
Dedalus
Splot
Flow
Airbus
Katakumby
Montaż
Tour de force
Plany
49
Ex libris
Sgraffito
Truck
Black and White
Stream
Peregrynacja
Cul-de-sac
Powrót
DOBROSTAN
Doskonale państwa rozumiem, proszę mi wierzyć,
to naturalne, że są państwo, by tak rzec, zaniepokojeni.
Teo i Mao są nie tylko państwa pupilami, są oczkami
w państwa głowie, są państwa ukochanymi pociechami,
nieomal, powiedzmy, dziećmi.
Zawsze tak właśnie się dzieje, gdy szlachetni ludzie
świadomie decydują się zrezygnować z posiadania
własnego potomstwa, by móc całkowicie, w pełni
poświęcić się opiece nad naszymi mniejszym braćmi.
Państwa postawa jest wzorem do naśladowania.
Wykazujecie państwo niezwykłą czujność, która
z całą pewnością wynika z głębokiej, że się tak wyrażę,
międzygatunkowej więzi.
Ale, że tak powiem, do rzeczy. Teo i Mao są u państwa
od około pięciu lat, cóż, mówiąc wprost, od zawsze.
Tak? I nigdy nie było między nimi, zaryzykujmy takie
słówko, „chemii”.
Nic dziwnego, proszę państwa, koty, rzecz jasna,
są stworzeniami terytorialnymi, to oczywiste. A więc
to normalne, że, powiedzmy, nieodmiennie omijały
siebie szerokim łukiem.
Jeśli dodamy do tego faktu fakt, że to, szczerze mówiąc,
dwa samce, kocurki, wszystko, no cóż, staje się
aż nadto oczywiste.
Natomiast dziwne jest to, że – i tu macie państwo
absolutną rację – od jakiegoś czasu Teo i Mao
zachowują się, nie bójmy się tak tego ująć, znacznie
inaczej niż przedtem.
Dostrzegli państwo, że mniej więcej, załóżmy,
tydzień temu zachowanie kocurków uległo widocznej,
mówiąc wprost, zmianie, można by też powiedzieć,
że „radykalnej”, to określenie byłoby chyba lepsze.
Figlarny i żywy dotychczas Teo wyraźnie zmarkotniał,
osowiał, mniej je, prawie nie wstaje, Mao zaś, zawsze
rozleniwiony, powolny, ożywił się, ciągle chodzi, miauczy,
stał się, powiedzmy, nad wyraz aktywny.
A co najdziwniejsze, Mao zaczął nagle przejawiać
zainteresowanie Teo, czego nigdy wcześniej, mówiąc
bez ogródek, nie robił.
Cieszę się, że coraz więcej ludzi rozumie, tak właśnie
jak państwo, że dobrostan zwierząt, nie tylko zresztą
domowych, nie tylko zresztą zwierząt, ale przyrody
w ogóle, to dla współczesnego człowieka absolutny
priorytet.
Dobrostan Natury. Odważę się rzec, że nie ma dziś
szlachetniejszej idei.
Ale do rzeczy, że tak powiem. Postaram się w przystępny
sposób wyjaśnić państwu zachowanie Teo i Mao, może
zdołam państwa, by się tak wyrazić, nieco uspokoić.