WYJŚCIE
Tragic Vodka
Game Over
Wushu
Ex
BWV 988
Chanson de geste
Ateleia
Rekord
Nails
Palimpsest
Tata
Dobrostan
Kaspar
Influence
Kane
15%
CEO
Allāhu akbar
Alarm
Homilia
Fuzja
Blender
Chill
FLAC
Don’t Try
Skok
Ivett
Exodus
Kronos
Marina
Patrol
Diagnoza
Destroying Made in Heaven
Patchwork
Buntowszczik
Quapaq hucha
Nasłuch
Spektrum
Escape Room
Apokryf
Odźwierny
Aspekty
Wojtek
Dedalus
Splot
Flow
Airbus
Katakumby
Montaż
Tour de force
Plany
49
Ex libris
Sgraffito
Truck
Black and White
Stream
Peregrynacja
Cul-de-sac
Powrót
TATA
Z tymi drzwiami zapierdalam,
z futrynami latam, starą bidę
taszczę.
Ojciec coraz słabszy.
Dzwoni do mnie, pyta,
gdzie Paweł, Asia,
wnuki.
Mówię, kurwa, tata, Paweł
nie żyje, umarł.
Pyta, kiedy.
Będzie, mówię,
ze trzy miechy,
sam żeś go sztywnego
za fotelem znalazł,
Asia już rok temu
się zbiesiła,
z młodymi wyjechała.
Nie wierzy.
Wracam ostatnio z montażu,
kupiłem dwie ćwiartki, wiesz, normalnie,
bezokazyjnie, jak zwykle,
zajeżdżam do niego, nalewam,
mówię, zdrowie, tata, sto lat,
a on, ty, mnie, kurwa, pyta, czy może.
Mówię, kurwa, tata, po to
przywiozłem, dla ciebie, nie pamiętasz,
ile gorzały w swoim życiu wytrąbiłeś?
Głową kiwa.
Spróbował tylko, zostawił.
Sam, kurwa, musiałem skończyć.
Matki ciągle wypatruje.
Wiesz, co go jeszcze trzyma?
Fajki.
Kupiłem mu parę kilo tytoniu,
bibułę, maszynkę,
siedzi tylko i kręci.
A potem godzinami pali.
Ze setkę wczoraj w nocy nakręcił.
Wracam po południu
z montażu,
zajeżdżam, patrzę, nic już nie ma,
on siedzi, w okno patrzy.
Gdzie ta kupa fajek, pytam.
A on, rozumiesz, nie wie.
Nie wie, kurwa, że przez kilka godzin
wyjarał
całą setkę.
Uwędzisz się, tata, mówię,
w tej klitce.
Patrzy na mnie, ale, ty,
jakby mnie, kurwa, nie widział.