DOŚĆ
To zawieszenie bywa dość męczące.
Więcej.
Lewitowanie między antonimami,
koczowanie między biegunami –
potrafi być skrajnie uciążliwe.
Cały ten złoty środek może wyjść bokiem.
I wychodzi.
Raz prawym, raz lewym, zależy.
Wszystko wina Stagiryty.
I potakiwań Akwinaty.
*
Niechbym w końcu raz na zawsze zdecydował.
Legenda o świętym Aleksym
czy
Supermarket Lady.
Ale nie.
Gdy przychodzi co do czego,
zawsze wybieram wahanie.
I tak bujam się wiecznie.
Raz na lewo.
Raz na prawo.
Żyję pomiędzy.
Skrajną ascezą a konsumpcyjną inwazją.
Mrowiem robaków a górami towarów.
„Nie mam niczego oprócz wiary”
a
„mam wszystkiego po same pachy”.
*
Czasami uważam siebie za skończonego głupca.
Za osła Buridana.