TERAZ
W „teraz” nigdy
nie poczujecie się dobrze.
Więc się przygotujcie.
„Teraz” będzie nieprzyjemne, złe,
okrutne.
Ale się nie obawiajcie.
Teraz nie będzie was epatować
makabrycznymi obrazami,
które nota bene są mi lube,
nie będzie was szczuć Szatanem
albo innym krokodylem
(choć subtelnie zabójczej aluzji
pewnie sobie nie odmówi).
Powie wam tylko jedno,
ni mniej, ni więcej.
Przeszłość i przyszłość to zawsze
drogi.
Przeważnie – panicznej idealizacji,
sublimacji, innej wariacji.
Ale od „teraz”, ludożercy kochani,
ostatecznie
nie ma
ucieczki.
Prędzej czy później zostaniecie zmuszeni
przez ludzi, okoliczności, oby nie przez
wrogie siły, by
spojrzeć na siebie,
przyjrzeć się nie komu innemu,
lecz sobie, jedynie sobie.
I wtedy
„teraz” powie wam prawdę.
*
Chcę tu jeszcze
wyrazić życzenie.
Bardzo wyraźne,
bardzo ważne.
Żeby Teraz nie było aż tak
nieprzyjemne, złe,
okrutne.
Oby prawda, ludożercy kochani,
was wyzwoliła.
Albo chociaż wyzwoliła
coś, cokolwiek –
w waszych ludożerczych
duszach.