NIEPEWNIE
Koła i linie.
*
Są, mam wrażenie, wszędzie.
Zwrócone, mam wrażenie, w moją stronę.
Natarczywie obecne.
Natrętnie sugestywne.
Chcą być widziane.
Chcą zostać wysłuchane.
Widzę symbole.
Kolisto-linearne szyfry.
Przemawiają do mnie.
Na jawie, we śnie.
Może wygłaszają twierdzenia.
Może zadają pytania.
Nie wiem.
Ale.
Nierozerwalne splątanie
kolistości z liniowością,
jest, mam wrażenie, znakiem.
Powszechnym, mam wrażenie, komunikatem.
Odnajduję go w torusie, sinusoidzie, spirali,
kołach zębatych, obwodach elektrycznych,
niejednym labiryncie.
W nukleotydowej strukturze,
w przebiegu własnej egzystencji,
w biologicznych, historycznych,
socjologicznych, cywilizacyjnych
procesach,
w całym kosmosie.
Helisa i nić.
Matka i ojciec.
Świadomość i myśl.
Oko i spojrzenie.
Dłoń i palec.
Rytuał i przemijanie.
Miasto i droga.
Tarcza i miecz.
Opona i trasa.
Wzorzec i postęp.
Gwiazda i promień.
Galaktyka i trajektoria.
Supernowa i wiązka.
Krążenie i dążenie.
Cykliczność i jednokrotność.
Istnienie i przeznaczenie.
*
Zacząłem zgłębiać Junga.
Wpatrywać się w mandalę.
Przestałem.
*
Mam wrażenia.
Przemyślenia.
Kłopoty z oddychaniem.
Problem.
Czuję się niepewnie.