TAM

Nie ist­nie­je odwa­ga jako samo­ist­na cno­ta.
Odwa­ga sama w sobie to tyl­ko bra­wu­ra.

Odwa­ga jest for­mą cnót,
urze­czy­wist­nia­nych
w kry­tycz­nym momen­cie pró­by.

Ist­nie­je odwa­ga zawie­rze­nia.
Ist­nie­je odwa­ga trwa­nia.
Ist­nie­je odwa­ga poświę­ce­nia.

Odwa­ga Rot­mi­strza Witol­da.

*

Odwa­ga
roz­po­czę­cia kon­spi­ra­cji,
dobro­wol­ne­go zstą­pie­nia do pie­kła,
odda­nia cho­re­mu jedy­ne­go płasz­cza,
wal­ki o życie z wszech­obec­ny­mi insek­ta­mi,
rapor­to­wa­nia zbrod­ni,
two­rze­nia ludz­kich rela­cji,
uciecz­ki.

Odwa­ga
powstań­czej wal­ki,
wier­ne­go trwa­nia na poste­run­ku,
odmo­wy pak­to­wa­nia z demo­na­mi,
zno­sze­nia wymyśl­nych tor­tur,
dźwi­ga­nia cudzych win,
modli­twy za nie­przy­ja­ciół.

*

Tam, gdzie pode­pta­no wszel­kie pra­wa,
liczy się jedy­nie odwa­ga świad­cze­nia.

Słu­żeb­na odwa­ga.
Odwa­ga dla.

Odwa­ga, któ­ra zdol­na jest oca­lić
coś wię­cej niż życie.

Takie jest dzie­dzic­two
naj­dziel­niej­sze­go Rot­mi­strza.

Dzie­dzic­two Czło­wie­ka.
Czło­wie­cze­go Syna.

Masz odwa­gę uznać je dziś
za swo­je?

Masz siłę, by tu, w tej pust­ce,
je unieść?

Tak jak on, tam –
w Auschwitz, na Rako­wiec­kiej,
na Gol­go­cie?

*

Weź to wszyst­ko do ser­ca.
Albo weź cho­ciaż pod uwa­gę te pyta­nia.

Zdo­bądź się
na odwa­gę myślenia.