PATCHWORK

Tak bywa, ludzie cza­sem, z cza­sem,
prze­sta­ją się rozu­mieć.
Rozu­miesz?
Jesteś jesz­cze taki malut­ki.

Ale to nie zna­czy.

Nie, nie,
nie to chcia­łem powie­dzieć,
to nie zna­czy.

Chcia­ła­bym, musi­my, to zna­czy, wytłu­ma­czyć ci,
oznaj­mić.

Pamię­taj, to nie two­ja wina.

Kocha­nie, usiądź tutaj, obok, bli­żej,
gdy­byś miał wybrać, to.

Prze­stań.
Nie tak.
Daj rącz­kę.

A jak, mądra­lo, a jak?
Zawsze będziesz dla nas naj­waż­niej­szy, wiesz?

Poba­wi­cie się ze mną jesz­cze?
Kupi­cie mi zwie­rząt­ko?

Powin­naś była już daw­no.
A może ty powi­nie­neś?

Cho­mi­ka.

Oczy­wi­ście.
Będzie dobrze.

Tak?
Dobrze?

Będzie­my przy tobie,
ale.
Nie zawsze.

Razem.

Albo mysz­kę.

Mysz­ki są ślicz­ne.
Czar­ną czy bia­łą?

Nie wiem.