NOC

Nocą noc prze­pro­wa­dza manew­ry
przy samej gra­ni­cy, zbli­ża chłod­ne ostrze
do łuku aor­ty.

Inten­sy­fi­ku­je dzia­ła­nia zaczep­ne,
ope­ru­je na wie­lu odcin­kach jed­no­cze­śnie,
mno­ży pro­wo­ka­cje.

Testu­je sys­te­my obron­ne,
funk­cjo­no­wa­nie beta-blo­ke­rów, sku­tecz­ność ser­tra­li­ny,
ela­stycz­ność wyobraź­ni, nie­za­leż­ność myśli,
ekwi­li­bry­stycz­ne umie­jęt­no­ści zarzą­dza­nia mro­kiem.

Nocą jest naj­trud­niej.
Obco­wa­nie z mikro­sko­pa­mi, tele­sko­pa­mi,
akce­le­ra­to­ra­mi zda­rzeń, zder­za­cza­mi moż­li­wo­ści
nocą wyda­je się naj­bar­dziej uciąż­li­we.

Ma się wte­dy ocho­tę
raz na zawsze zrzu­cić kitel,
opu­ścić bez­pow­rot­nie ste­ryl­ne kory­ta­rze,
nie­odwo­łal­nie zaprze­stać bada­nia,
myśle­nia w labo­ra­to­ryj­nych kate­go­riach,
prze­pro­wa­dza­nia doświad­czeń,
zło­żo­nych, wie­lo­eta­po­wych eks­pe­ry­men­tów.

Nocą naj­do­tkli­wiej się tęsk­ni
za innym losem, chcia­ło­by się być
roz­ko­ja­rzo­nym arty­stą, chcia­ło­by się two­rzyć
mgli­ste, optycz­nie atrak­cyj­ne impre­sje.

Noc wywo­łu­je duchy,
rodzi nie­ostre wizje łagod­nych wzgórz,
płyt­kich mórz, otwar­tych prze­strze­ni,
nenu­fa­rów, koli­brów, wie­wió­rek,
ufnie zbli­ża­ją­cych się dzie­ci.

Paste­lo­wych wscho­dów i zacho­dów,
akwa­re­lo­wych, roz­my­tych abstrakcji.