PRZEJŚCIE
Pierwszy
Ostatni
Poeta
Stary wazon
Prośba
Wyznanie
Kuchnia
Baśń o młynkach
Ulica
Wspomnienie z Lipska
Katalog
Opowieść orientalna
Piosenka wiosenna
W parku
Oceanarium
Psy i koty
Studium
Bird
Babcia
Helena
Antybożec
Baśń dla Irminy
Porównanie homeryckie
Zstąpujący robotnicy
Który idziesz
Rano
Pojmowanie
L.A.Woman
Poszukiwania
Chwile
Galeria
Grafiki Gielniaka
Dialog
Nazca
Vivian
Lois
Anons
Dziennik pokładowy
SMS
RPG
Cykl
Pejzaż
Raport
Jest
Ekonomia humanistyki
Tlen
Manuskrypt
Casus extremus
Przedmioty
Płaskoziemcy
Wykład
Ono
Nie ma
Psalm buntowniczy
List
Style odbioru
Wiedz
Nic więcej
Mów do nas
Przejęcie
DIALOG
Izmaelu, Izmaelu, powiedziało morze,
ten zaś odrzekł, oto jestem.
Mam nieodparte pragnienie,
oznajmiło morze, aby stać się
twoim całym światem i czy tego chcesz, czy nie, będę
jedynym twoim bogiem, zazdrosnym
i okrutnym, przerażę cię mrokiem moich głębin
i oćwiczę słonym wiatrem, zwiążę ze sobą
boleśnie i na zawsze.
Na to Izmael odrzekł,
niech tak się stanie.
I dalej mówiło morze,
sługo mój, Izmaelu, we wskazanym ci miejscu
wsiądziesz na pokład chyżego okrętu,
będzie nim zawiadywał jednonogi szaleniec,
pożeglujesz w samo serce
jego rojeń.
Tak, odrzekł Izmael.
Będziesz zabijał i ćwiartował
nieskalane bestie, staniesz się krwiożerczym
łupieżcą, powiedziało morze.
Milczał Izmael, bo nie wiedział,
co ma odrzec.
Zbrukane dłonie,
ciągnęło morze, obmyjesz w wonnym olbrocie,
pozyskanym z cuchnącego truchła,
i na samym dnie wodnego inferna
zaznasz niewysłowionego szczęścia.
Milczał Izmael.
Tak właśnie będzie, bo upatrzyłom sobie ciebie,
abyś w moim przedstawionym świecie
wejrzał w szaleńcze rojenia, ujrzał siebie
i stał się symbolem,
a to znaczy więcej niż człowiekiem,
wzbieram teraz, spiętrzam fale, wznoszę się,
aby wziąć cię w posiadanie,
słyszysz, sługo mój, Izmaelu, powiedziało morze.
Słyszę, odrzekł Izmael.