KTÓRY IDZIESZ

któ­ry idziesz we mnie,
gdy prze­mie­rzam two­je głod­ne wnę­trze,
synu skrzyw­dzo­ny, zły ojcze,
spo­pie­li­łeś pió­ra, tra­wisz mech,
wabisz nie­to­pe­rze,

kochasz sta­lak­ty­ty,
chło­niesz mgły, kon­ty­nen­ty cza­su,
nawet echa gwiazd,
ani­hi­lu­jesz oczy,
szu­ka­ją­ce tajem­ni­czych ście­żek,

przę­dziesz paję­czy­ny,
two­rzysz rdze­wie­ją­ce arte­fak­ty,

koń­czę,
ema­nu­jesz nazbyt inten­syw­nie,

wybacz,

twój od uro­dze­nia gore­ją­cy,
w tobie pogrą­żo­ny –

ty,

w któ­rym sły­chać kro­ki,
w któ­rym nie prze­sta­jesz
iść