PRZEJŚCIE
Pierwszy
Ostatni
Poeta
Stary wazon
Prośba
Wyznanie
Kuchnia
Baśń o młynkach
Ulica
Wspomnienie z Lipska
Katalog
Opowieść orientalna
Piosenka wiosenna
W parku
Oceanarium
Psy i koty
Studium
Bird
Babcia
Helena
Antybożec
Baśń dla Irminy
Porównanie homeryckie
Zstąpujący robotnicy
Który idziesz
Rano
Pojmowanie
L.A.Woman
Poszukiwania
Chwile
Galeria
Grafiki Gielniaka
Dialog
Nazca
Vivian
Lois
Anons
Dziennik pokładowy
SMS
RPG
Cykl
Pejzaż
Raport
Jest
Ekonomia humanistyki
Tlen
Manuskrypt
Casus extremus
Przedmioty
Płaskoziemcy
Wykład
Ono
Nie ma
Psalm buntowniczy
List
Style odbioru
Wiedz
Nic więcej
Mów do nas
Przejęcie
OCEANARIUM
Pokazują tam fajerwerki tropikalnych mórz,
tajemnice tajemnic, introwertyczne jeżowce,
jarmarczne małże, eksplozje rozgwiazd,
lunatyczne ukwiały.
I jadowite skrzydlice, tancerki z podwodnego Rio.
I pijane konie wodne, istoty lubieżne,
splatające się bezwstydnie na oczach wszystkich.
Neony korzeni, jarzeniowe kamienie,
sine obłoki piasku.
Całe to zmyślone spektrum.
Cały ten rozhuśtany zaświat rafy.
I dwa duże żółwie morskie.
Eksponują je w akwarium
o pojemności szesnastu tysięcy litrów.
Ich cela jest niewielka, ascetyczna, wyjałowiona
z jeżowców, małż, rozgwiazd,
ukwiałów, skrzydlic, koni wodnych,
korzeni, kamieni, piasku.
Żółw szylkretowy niespokojnie
miota się tuż pod powierzchnią wody,
tłucze łbem w przezroczystą ścianę.
Żółw karetta spoczywa nieruchomo
na nagim, szklanym dnie.