WYZNANIE

Jestem tu sam.
Jestem tu sam na sam z krót­ko­wzrocz­ną mgłą,
z szyb­ko krzep­ną­cą ciem­no­ścią.

Jestem tu tym­cza­so­wo,
miesz­kam w wyna­ję­tym poko­ju,
sie­dzę przy cudzym sto­le.
Jestem tu od cza­su – do cza­su.

Ody­se­usz i Par­si­fal, Fro­do i Mały Ksią­żę
sto­ją na pół­ce goto­wi do kolej­nej migra­cji,
do wymar­szu w kar­to­nach,
w pió­ro­pu­szach z kurzu.

Mil­czę do sie­bie bar­dzo elo­kwent­nie.
Mil­czę nic na wszyst­kie moż­li­we spo­so­by.
To jest moje wyzna­nie nie­wia­ry.

Uży­wa­jąc pro­stych słów, mówię do sie­bie.
Balet męt­nie­ją­ce­go świa­tła,
oglą­da­ny w samot­no­ści,
oglą­da­ny w prze­rwach mię­dzy prze­pro­wadz­ka­mi,
bywa nie­kie­dy pięk­ny.
To jest moje wyzna­nie wiary.