PRZEJŚCIE
Pierwszy
Ostatni
Poeta
Stary wazon
Prośba
Wyznanie
Kuchnia
Baśń o młynkach
Ulica
Wspomnienie z Lipska
Katalog
Opowieść orientalna
Piosenka wiosenna
W parku
Oceanarium
Psy i koty
Studium
Bird
Babcia
Helena
Antybożec
Baśń dla Irminy
Porównanie homeryckie
Zstąpujący robotnicy
Który idziesz
Rano
Pojmowanie
L.A.Woman
Poszukiwania
Chwile
Galeria
Grafiki Gielniaka
Dialog
Nazca
Vivian
Lois
Anons
Dziennik pokładowy
SMS
RPG
Cykl
Pejzaż
Raport
Jest
Ekonomia humanistyki
Tlen
Manuskrypt
Casus extremus
Przedmioty
Płaskoziemcy
Wykład
Ono
Nie ma
Psalm buntowniczy
List
Style odbioru
Wiedz
Nic więcej
Mów do nas
Przejęcie
PIERWSZY
Ty pierwszy, ten pierwszy, pierwszy lepszy.
No więc dobrze, mów.
To po pierwsze.
Skoro już musisz, sądzisz że, skoro
tak uważasz, jesteś przekonany, skoro już jesteś.
Kim, czym jesteś, jestem, jesteśmy, jesteście.
Kimś, czymś albo nikim, niczym. Ja
nie wiem, ty nie wiesz, on nie wie, my
nie wiemy, tak, wiem, ty wiesz swoje, on, ona, ono, to
takie dziecinne, to komiczne, to przecież śmieszne.
Naprawdę sądzisz, że to istotne?
To tylko taka wyliczanka, rymowanka, wiesz, taka zabawa.
Ale mów. Serio. Mów. Skoro musisz, skoro już przyszedłeś,
odszedłeś, uparłeś się, upadłeś, doszedłeś do wniosku,
skoro jakoby, a jakże, skoro już jesteś.
Jeśli jesteś w stanie i wystarczy ci słów.
Chyba lubisz się powtarzać, coś sobie
wyobrażać, pozory stwarzać, ładnie się wyrażać.
Na kogo, na co jeszcze czekasz? Co masz mi, nam, im
do powiedzenia?
O czym myślisz, o czym milczysz? No o czym? No?
Dlaczego chcesz, tak bardzo pragniesz, rościsz sobie
prawo, domagasz się, sądzisz że? Myślisz, milczysz,
że jesteś w stanie?
Wszystkie kości już dawno zostały rzucone.
To po pierwsze.
Nie moje, nie twoje, nie nasze, nie przeze mnie, nie przez ciebie,
nie przez nas. Nie dla ciebie, ani nie dla mnie, nie dla nas. O, nie.
Naprawdę wierzysz, że jesteś? Że jesteś pierwszy?
Najwyżej pierwszy lepszy. Albo jeszcze gorszy.
Jesteś po prostu żałosny, żałosny.
Co ja w ogóle robię? Po co język sobie strzępię?
Wszystkie kości zostały rzucone.
Wszystkie, mój drogi, już dawno
do czysta ogryzione.
To po pierwsze.
Naprawdę wierzysz, że już wyruszyłeś,
że pierwsze koty za płoty,
że dokądś zmierzasz i dotrzesz gdzieś niewątpliwie, szczęśliwie
albo i nie? Ja śmiem w to wątpić. Ja w to raczej nie wierzę.
Raczej nie.