PIERWSZY

Ty pierw­szy, ten pierw­szy, pierw­szy lep­szy.

No więc dobrze, mów.
To po pierw­sze.
Sko­ro już musisz, sądzisz że, sko­ro
tak uwa­żasz, jesteś prze­ko­na­ny, sko­ro już jesteś.

Kim, czym jesteś, jestem, jeste­śmy, jeste­ście.
Kimś, czymś albo nikim, niczym. Ja
nie wiem, ty nie wiesz, on nie wie, my
nie wie­my, tak, wiem, ty wiesz swo­je, on, ona, ono, to
takie dzie­cin­ne, to komicz­ne, to prze­cież śmiesz­ne.
Napraw­dę sądzisz, że to istot­ne?
To tyl­ko taka wyli­czan­ka, rymo­wan­ka, wiesz, taka zaba­wa.

Ale mów. Serio. Mów. Sko­ro musisz, sko­ro już przy­sze­dłeś,
odsze­dłeś, upar­łeś się, upa­dłeś, dosze­dłeś do wnio­sku,
sko­ro jako­by, a jak­że, sko­ro już jesteś.
Jeśli jesteś w sta­nie i wystar­czy ci słów.
Chy­ba lubisz się powta­rzać, coś sobie
wyobra­żać, pozo­ry stwa­rzać, ład­nie się wyra­żać.
Na kogo, na co jesz­cze cze­kasz? Co masz mi, nam, im
do powie­dze­nia?

O czym myślisz, o czym mil­czysz? No o czym? No?
Dla­cze­go chcesz, tak bar­dzo pra­gniesz, rościsz sobie
pra­wo, doma­gasz się, sądzisz że? Myślisz, mil­czysz,
że jesteś w sta­nie?

Wszyst­kie kości już daw­no zosta­ły rzu­co­ne.
To po pierw­sze.
Nie moje, nie two­je, nie nasze, nie prze­ze mnie, nie przez cie­bie,
nie przez nas. Nie dla cie­bie, ani nie dla mnie, nie dla nas. O, nie.
Napraw­dę wie­rzysz, że jesteś? Że jesteś pierw­szy?
Naj­wy­żej pierw­szy lep­szy. Albo jesz­cze gor­szy.
Jesteś po pro­stu żało­sny, żało­sny.

Co ja w ogó­le robię? Po co język sobie strzę­pię?
Wszyst­kie kości zosta­ły rzu­co­ne.
Wszyst­kie, mój dro­gi, już daw­no
do czy­sta ogry­zio­ne.
To po pierw­sze.

Napraw­dę wie­rzysz, że już wyru­szy­łeś,
że pierw­sze koty za pło­ty,
że dokądś zmie­rzasz i dotrzesz gdzieś nie­wąt­pli­wie, szczę­śli­wie
albo i nie? Ja śmiem w to wąt­pić. Ja w to raczej nie wie­rzę.
Raczej nie.