BRZEG
Nuty
Quendi
Περὶ ποιητικῆς
Przestrzeń
Waterboarding
Dłonie
R+
Purgatorio
Memento
Światła
Room
Cięcie
Test
Roy
Temalacatl
III
Sąd
Monolog
Głód
Archeony
Infiltrator
Pułapki
Równowaga
جبل مرة
Zakład
Wariant /
Przypadki
Niestety
My
Carlo
Właściwie
Zdjęcie
Dragon
Annales
Zarys
Sybil
Meandry
Pan
Moi
Późno
Pracownia
Proces
Skowyt
Zatoka
Dlatego
Liryka
Uluru
Niechcenie
Ogniwo
To
Misja
Animot
Gospodarka
Dyada
Cesarz
Traktat
Codex
Apelacja
שבע
[…]
PRACOWNIA
I.
Dawniej, zanim, gdzieś –
miało się wynajętą kuchnię, niewygodne krzesło,
stare biurko, jakiegoś rzężącego blaszaka
bez dostępu do sieci i jakiś monitor
wielkości czterech mikrofalówek,
żonę, dzieci, siebie,
piło się kompot, trawiło marny
widok, karmiło twardy dysk
metaforami.
I jakoś się żyło.
II.
Dziś, po, tu –
ma się własną pracownię, najwygodniejszy fotel
na świecie, futurystyczny stolik
pod oled-owym monitorem,
bezszelestnego maca mini, gamingowego
ROG‑a, podświetlane klawiatury Logitecha,
graficznego Wacoma, najnowszego PS‑a,
Yamahę z kolumnami Bowersa,
Astell&Kerna z topowymi Sennheiserami,
Novoxa do mówienia, iPada Pro
do pracy w horyzontalnej pozycji,
żonę, dzieci, siebie,
pije się dużo kawy, nurza w tekstach,
artystycznie szybuje w OneDrive’ie.
I też jakoś się żyje.
III.
Dawniej wchodziło się do kuchni
jak do komnaty wielkiego głodomora
i tonęło w pożywnych woniach.
Dziś wchodzi się do pracowni
jak do kabiny pilota
najnowocześniejszego myśliwca,
zapina pasy i odlatuje z kotem
warczącym na klacie.
Głód w kuchni.
Pęd w kabinie.
Metaforyczne dane cyrkulują
tak czy inaczej.
Obrazy rodzą obrazy.
Istotnie.