BRZEG
Nuty
Quendi
Περὶ ποιητικῆς
Przestrzeń
Waterboarding
Dłonie
R+
Purgatorio
Memento
Światła
Room
Cięcie
Test
Roy
Temalacatl
III
Sąd
Monolog
Głód
Archeony
Infiltrator
Pułapki
Równowaga
جبل مرة
Zakład
Wariant /
Przypadki
Niestety
My
Carlo
Właściwie
Zdjęcie
Dragon
Annales
Zarys
Sybil
Meandry
Pan
Moi
Późno
Pracownia
Proces
Skowyt
Zatoka
Dlatego
Liryka
Uluru
Niechcenie
Ogniwo
To
Misja
Animot
Gospodarka
Dyada
Cesarz
Traktat
Codex
Apelacja
שבע
[…]
GOSPODARKA
Pyta pan, jak to się odbywa.
A jak ma się odbywać?
Zwyczajnie.
Cicho.
Kameralnie, naturalnie,
że tak powiem.
Gdy przychodzi ich czas,
zaszywają się
w jakimś kącie.
Chcą być same.
Kulą się, nieruchomieją,
mój Boże, no boją się,
cierpią, są słabe,
chronią siebie.
Tu jest ich tak dużo,
że zawsze któryś gdzieś
zdycha.
W ciemnej dziurze, pod okapem.
Preferują tę szopkę
i tamtą
plandekę.
Wyciągam je stamtąd
regularnie.
Ich truchła, zwłoki
znaczy.
Myśli pan pewnie, że one
chcą być
w ostatniej chwili sam na sam
z tajemnicą.
Albo że tuż przed zejściem
wspominają wielką
kocią matkę.
Mrzonki.
Mrzonki takich jak
wy.
Ich zdychanie jest
normalne.
Nienormalne są
takie wyobrażenia.
Nic więcej.
Chce pan się rozejrzeć
po gospodarstwie, pan
się rozgląda.
Pan ich tylko
nie straszy, pan patrzy
z daleka, coś
im się w końcu
należy.
Od życia.
Jakiś nasz szacunek czy
coś takiego, one też mają
jakąś
godność.
Pan patrzy, ale
pan nie podchodzi.
Tu się żyje i zdycha,
tu nie ma
czego badać, tu jest
gospodarka, tu się
nie zaczyna, ale
kończy
sztuka.