PRZEJŚCIE
Pierwszy
Ostatni
Poeta
Stary wazon
Prośba
Wyznanie
Kuchnia
Baśń o młynkach
Ulica
Wspomnienie z Lipska
Katalog
Opowieść orientalna
Piosenka wiosenna
W parku
Oceanarium
Psy i koty
Studium
Bird
Babcia
Helena
Antybożec
Baśń dla Irminy
Porównanie homeryckie
Zstąpujący robotnicy
Który idziesz
Rano
Pojmowanie
L.A.Woman
Poszukiwania
Chwile
Galeria
Grafiki Gielniaka
Dialog
Nazca
Vivian
Lois
Anons
Dziennik pokładowy
SMS
RPG
Cykl
Pejzaż
Raport
Jest
Ekonomia humanistyki
Tlen
Manuskrypt
Casus extremus
Przedmioty
Płaskoziemcy
Wykład
Ono
Nie ma
Psalm buntowniczy
List
Style odbioru
Wiedz
Nic więcej
Mów do nas
Przejęcie
POJMOWANIE
Moja pierwsza żona?
Nienormalnie konwencjonalna.
Pierwsza ceremonia ślubna?
Żenująco nijaka.
Potem brałem
już tylko panie
z wyższych półek.
I osiągałem coraz wyższe
eventowe levele.
Miałem małżonkę skrzydlatą,
rogatą, pokrytą łuską i śluzem,
okrytą sławą jak sierścią,
wcieloną w, wyzwoloną z,
transgatunkową.
Drugą pojąłem pod wodą,
trzecią na biegunie, czwartą
w galerii handlowej, piątą
na dachu wieżowca, szósta
miała sto druhen, siódma
stumetrowy tren.
Ósma właśnie się pakuje,
lecę z kotkiem na ślubny
challange, ale nie zdradzę
gdzie, będzie transmisja,
jak zwykle, obejrzyjcie
koniecznie, zasubskrybujcie,
dajcie lajka.
Kocham wszystkie moje byłe.
Oprócz tej pierwszej.
Dzieci są, jasne, że
niejedno.
Kosztują, a jakże.
Pewnie, że niemało.
Mamy relacje.
Spotykamy się, widujemy
czasami,
rozmawiamy.
Mówię im o sobie.
Tłumaczę.
Staram się być
ojcem.
Alkoholizm, miękkie dragi?
Tak.
Cena kariery.
Ale walczę.
Dla dobra dzieci.
Jak widzę siebie?
Miałem zajebiste życie.
Nie żałuję niczego.
Wstydzę się tylko tej
pierwszej.
Autentycznie.
Wielka porażka.
Pomyłka.
Dopiero dziś
pojmuję.
To było takie
głupie.